fbpx
Operacja

Artykulacja, łuk twarzowy – ostatnie pomiary przed operacją!

 

Moja operacja zbliża się wielkimi krokami, a co za tym idzie, zwiększa się ilość wizyt i dodatkowych badań. Częstotliwość wyjazdów wynosi teraz (przynajmniej) jeden na tydzień. Dobrze, że jeszcze mnie z roboty nie wywalili, za te wieczne nieobecności i nagminne urlopy…

W ostatnim tygodniu, czekał mnie maraton, albowiem jednego dnia załatwiałam Białystok, zaś następnego Olsztyn. W Białymstoku mam ortodontę, w Olsztynie chirurga. Moja operacja odbędzie się w tym drugim mieście.

 

 

Artykulacja, łuk twarzowy - ostatnie pomiary przed operacją!

 

 

Segmentacja welcome to!

Po wizycie u orto zyskałam kolejne udziwnienia w postaci sprężynek, pomiędzy górnymi dwójkami, a trójkami. Ich celem jest powiększenie przerw między tymi zębami, do segmentacji.

Skoro mowa o segmentacji, to cięcie górnej szczęki na kilka kawałków mnie nie ominie. Będą co najmniej trzy segmenty. Szał. Do końca się łudziłam, że jednak jakoś to przeskoczę. A jednak nie. Dupa blada.

 

Ostatnie pomiary przed operacją

Kolejnego dnia, gdy pojawiłam się na Warmii i Mazurach, w gabinecie chirurga zapewniono mi liczne atrakcje, mimo nieobecności tego ostatniego (wszelkie ostatnie pomiary wykonała asystentka i technik).

Najpierw szybkie fotki lustrzanką (en face, z profilu i półprofilu), potem tomografia CBCT całej głowy (wyjaśnienie co to jest znajdziecie tu), cefalometria, a później to dopiero zaczęła się zabawa.

Wbijam do gabinetu, a tam siedzi starszy facet, na blacie leży poziomica i walizeczka z narzędziami. Myślę sobie, majster jakiś czy coś, może jakiś remont będą robić? I rzucam śmieszny (tylko dla mnie) tekst: “to dzisiaj bawimy się w plac budowy”? Asystentka i facet patrzą na mnie dziwnie, ale pada odpowiedź “tak”. Pan każe mi usiąść bokiem, na krześle ustawionym przed nim. Nie opierać się. Bierze poziomicę, przykłada ją do mojego policzka i maluje na mojej twarzy czarną kreskę. Mazakiem. Ja w tym momencie robię jeszcze większe “WTF?!” i patrzę na reakcję tego faceta. Grzebie się niewzruszony w swojej walizce z narzędziami. Potem asystentka znowu robi mi fotki aparatem, takie same jak poprzednio.

 

Łuk twarzowy

Teraz zaczyna się robić ciekawie. Pan Technik (już na tym etapie wywnioskowałam, że najważniejsze dla mojej kariery życiowej pomiary, będzie dziś wykonywał właśnie on) każe mi otworzyć buzie i na moje dolne zęby nakłada dużą ilość silikonu. Zaciskam zęby i tak sobie siedzę dłuższą chwilę. Wychodzi z tego całkiem przyzwoity odcisk zgryzu. Kolejno do akcji wkracza metalowa płytka pokryta od góry silikonem. Ponownie zaciskam zęby, ale teraz już nie puszczam. Do płytki dochodzą kolejne ustrojstwa, w ten sposób, że po chwili wyglądam jak RoboCop. Ale bez super mocy. Pan Technik pozwala mi sobie zrobić selfika (fotka poniżej), przez co całe te rusztowanie się rozjeżdża i musimy powtórzyć całą procedurę od nowa. Mam wrażenie, że chyba na tym etapie, ten facet przestaje mnie lubić xD

 

 

Artykulacja, łuk twarzowy - ostatnie pomiary przed operacją!

 

 

Rzeczą, wykonaną jako ostatnia, były wyciski. Po znalezieniu odpowiednich łyżek (nie stołowych), nastąpiła masakra. Wyciski w pełnym aparacie, w porównaniu do wycisków na gołych zębach, są niczym mój śpiew inspirowany wyciem godowym kotów. Niby to samo, ale po 5 sekundach stwierdzasz, że ja wyje znacznie gorzej. Tak też było w tym przypadku. Myślałam, że Pan technik urwie mi zęby, szczękę albo i głowę. Zęby po tym bolały mnie trzy dni.

Artykulacja

To wszystko potrzebne będzie do artykulacji, czyli wykonania prawidłowego ustawienia kontaktu zębowego. Nie wiem czy tym się zajmuje technik czy już chirurg. Wiem, tyle, że modele ustawia się jakoś w artykulatorze, i do tego właśnie jest potrzebny łuk twarzowy (wykonany wcześniej).

 

 

Artykulacja, łuk twarzowy - ostatnie pomiary przed operacją!

 

 

Po tak zakończonej zabawie, udałam się do recepcji w celu uregulowania rachunku. Bo wiadomo, że za przyjemności trzeba płacić 😉 W tym wypadku niemało (liczone w tysiącach). To są właśnie słynne dopłaty do operacji, przy projektowaniu waszego nowego zgryzu.

Mam nadzieję, że termin mi nie spadnie, a zaprojektowany zgryz uda się idealnie urzeczywistnić.

Trzymajcie za mnie kciuki!