fbpx
Aparat

Z czego zbudowany jest aparat stały?

 

O mojej pierwszej przygodzie z aparatem stałym pisałam w poprzednio. Dziś opowiem Wam o budowie aparatu stałego m.in. poszczególnych elementach, z których się składa i kwestiach technicznych związanych z użytkowaniem.

 

Budowa aparatu

Na pierwszy ogień idzie konstrukcja aparatu. Jego podstawowe elementy to: zamki, pierścienie/rurki, ligatury i łuki.

Zamki to pojedyncze “kwadraciki” naklejone na każdy ząb. To one są oparciem dla łuku, w nich on “pracuje”. Zamki mogą być różne, w zależności od materiału, z którego są wykonane np. metalowe, ceramiczne, kryształowe. Oczywiście klasyka to metalowe (ja takie mam).

Pierścienie to metalowe “obręcze” zakładane na końcowe trzonowce – najczęściej na 6-tki, czasem 7-ki. Pierścień (jak sama nazwa wskazuje) wciska się na ząb, tak jak pierścionek zakłada się na palec. Pierścienie są jakby fundamentem, ponieważ na nich “kończy się” aparat. W teorii, bo w praktyce to ja mam pierścienie na 6-stkach, a na 7-kach i 8-kach mam założone dodatkowo rurki i mój łuk kończy się dopiero na nich.

 

Z czego zbudowany jest aparat stały?

 

Rurki pełnią podobną funkcję do pierścieni ale są słabsze i lubią odpadać. Wyglądem przypominają zamki ale są bardziej wydłużone. No i na nie nie zakładamy ligatur.

Ligatury. Inaczej nazywane gumkami. Najczęściej są to kolorowe gumeczki, które możemy sobie wybrać na każdej wizycie. Mają one za zadanie przytrzymywać łuki w zamkach, “dociskają” go, zapobiegają jego wypadaniu. Ale (zawsze musi być jakieś ale?) używane są również ligatury metalowe. Tak, dobrze myślicie, jeszcze więcej metalu.

 

Z czego zbudowany jest aparat stały?

Krewetki… hmm będziemy jeść?

Metalowe ligatury nazywane są krewetkami. Dlaczego? W sumie nie wiem, bo dla mnie to one bardziej przypominają “chrystusowe rybki”. Kojarzycie takie naklejki na autach? Krewetki właśnie tak wyglądają podczas zakładania, gdy orto “owija” ten kawałek metalu wokół zamka, a jego końce wystają jak ogon takiej rybki. Oczywiście zaraz te końce są obcinane (inaczej nie zamknęlibyście buzi). Krewetki są bardzo mocne. Najczęściej stosuje się je po kortykotomii, gdy jest możliwy szybszy ruch zębów.  Sprawdzają się gdy potrzebna jest duża siła np. do mocnego wychylenia zębów.

 

Z czego zbudowany jest aparat stały?

 

Oczywiście istnieją też aparaty bezligaturowe np. system Damon. Działają na podobnej zasadzie ale różnią się zamkami. Tutaj nie “gumka” trzyma łuk, a specjalna klapka w zamku. Ot i cała filozofia.

 

 

Z czego zbudowany jest aparat stały?

 

 

Ostatni podstawowy element aparatu to łuk. Potocznie zwany drutem. Bez niego aparaty nic by nie zdziałały. W końcu to on “łączy” aparat w całość. Druty różnią się między sobą grubością i materiałem, z którego zostały wykonane. Na początku orto zakłada nam najcieńszy drucik, po to żeby zęby się przyzwyczaiły. Zazwyczaj i tak ten “najlżejszy” drucik, funduje nam ból i głodówkę na kilka dni. Kisiel w kubek i da się przeżyć!

 

Udziwnienia

“Najfajniejsze” w aparatach stałych są udziwnienia. Czyli dodatkowe wspomagacze w ustawianiu naszych zębów. Mogą to być łańcuszki, sprężynki, blokady, haczyki. Najboleśniejsze, z tego arsenału, są dla mnie sprężyny. Zakładane na łuk, pomiędzy dwoma konkretnymi zamkami/zębami. Ja miałam założone sprężyny po to, by przepychać zęby z boku do przodu. Najpierw między 5 a 6, potem między 6 a 7. Szczególnie moment zakładania sprężyny jest mega bolesny. Od razu czujesz, że zęby zaczynają pracować. Łańcuszki mają za zadanie ściągać zęby do siebie. Ja miałam założony łańcuszek na dole na wszystkie siekacze, żeby się nie rozjechały. Następnie na górze, żeby ściągnąć do siebie jedynki i zamknąć szparę (diastemę po dystrakcji szczęki). Analogicznie blokady są używane po to, by utrzymać zęby w danej pozycji. Mogą być w formie dodatkowego sztywnego drucika. Ogólnie wszystkie dodatkowe “wspomagacze” robią swoją robotę bardzo dobrze.

 

Kwestie techniczne

Zamki, pierścienie i rurki są elementami stałymi aparatu. Jak już raz orto je przyklei, to powinny zostać na naszych zębach, aż do końca leczenia. Zdarza się jednak, że zamek się odklei, albo pierścień spadnie (puśćmy wodze wyobraźni :P). Wtedy najlepiej jak najszybciej zgłosić się do swojego ortodonty, bowiem oprócz obaw kwestii czysto fizjologicznej (połknęłam ten zamek?! co teraz???), może to zaburzyć wasze leczenie, jeśli będziecie zbyt długo zwlekać (tak, miesiąc to długo).

Wizyty ortodontyczne są średnio raz w miesiącu. Podczas takiej wizyty orto ogląda Wasze zęby i wydaje polecenie asystentce, by dzisiaj założyła Wam na górę taki a taki łuk i konkretne ligatury np. na górę dziś zakładamy 16 i metal. Czyli gruby drut i krewetki 😛 Potem asystentka zdejmuje stare ligatury, następnie drut, przeczyszcza Wasze zęby i dopasowuje nowy drut do łuku (zębowego). Tego momentu bardzo nie lubię, bo jestem kłuta drutem :P. Jeśli nosicie gumowe ligatury to możecie sami sobie wybrać kolor.

 

Kolory ligatur (gumek)

A propos koloru. Jeśli lubicie się wyróżniać polecam ciemne np. granatowe lub czarne. Jeśli nie, to pudrowy róż jest spoko. Błękitny niestety szybko zmienia kolor na jasno zielony, który już nie wygląda tak super. Szary jest fajny, gdy macie zakładane rożne dodatkowe udziwnienia typu łańcuszki, sprężynki. Wtedy ten kolor dobrze maskuje i nic się nie wyróżnia. Gumki przeźroczysto-białe też często miałam zakładane z powodu rożnych udziwnień, ale bardzo szybko “łapią” inny kolor np. żółty. Dlatego im ciemniejsze tym lepsze, bo jest mniejsza szansa na to, że się przefarbują i zmienią kolor na niezbyt pożądany (serio żółte ligatury na zębach wyglądają paskudnie). A o to specjalnie nie trudno, szczególnie gdy ktoś lubuje się w curry albo innych kolorowych przyprawach.

Na koniec przygotowałam dla Was w ramach podsumowania obrazek, który wszystko wyjaśnia. Oczywiście na foci moje prywatne pyszczycho i jak możecie zauważyć kolor gumek granatowy 😉 Mam nadzieję, że się przerazicie. 😀

 

 

Z czego zbudowany jest aparat stały?

 

 

Mieliście jakieś dodatkowe elementy w aparacie? Chwalcie się w komentarzach! 🙂