fbpx
Recenzje

Ciasto dla idiotów! Prosty przepis na jesienne ciasto marchewkowe.

Jesienne ciasto marchewkowe

Jesień to nie jest moja ulubiona pora roku. Wolę ciepełko, bo jestem strasznym zmarzlakiem. Dlatego okres jesienno-zimowy spędzam pod kocykiem, ze smaczną herbatką i kawałkiem ciasta. O tym cieście będzie dzisiaj mowa.

Nie jestem wybitną kucharką, bo zazwyczaj nie chce mi się gotować. A że nie mam dzieci to nie muszę. Ale jak już mnie najdzie ochota na coś dobrego, to nie ma zmiłuj. Wbijam do kuchni, jak do siebie 😉 I tak ostatnio trafiły w moje ręce marchewki z mamowego ogródka. Chrupiące, świeżutkie, pachnące… czując ten zapach, nabrałam smaka na jesienne ciasto.

Jak myślicie o jesiennych warzywach, to na 100% kojarzą wam się dynie. Ciasto dyniowe też jest super ale moim jesiennym faworytem jest zdecydowanie ciasto marchewkowe. To ono kojarzy mi się z jesiennymi wieczorami, z książką i kubłem herby.

 

Eksperymenty

Także uzbrojona w wielkie “CHCE MI SIĘ” ruszyłam na podbój kuchni i marchewek. Znalazłam jakiś przepis w necie (bo ja bez przepisu to jak bez ręki) i… oczywiście go zmodyfikowałam. Bo nie wspominałam wam, ale ja uwielbiam eksperymentować. Jak już zdecyduje się coś upiec albo ugotować, to nigdy to nie jest coś normalnego, tylko zawsze moja modyfikacja jakiegoś dania. I tak tym razem zmiksowałam kilka przepisów w jeden i wyszło to coś. Nawet bardzo zjadliwe (i nie suche!).

 

Ciasto dla idiotów! Prosty przepis na jesienne ciasto marchewkowe.
Ciasto marchewkowe. Ofkorsak.pl

 

Składniki do ciasta

  • 2 kubki mieszanki mąki bezglutenowej (albo innej)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka sody
  • 2 łyżeczki przyprawy do grzańca (nie miałam cynamonu xD)
  • 4 jajka
  • szklanka miodu (forma lejąca)
  • pół szklanki oleju (rzepakowego albo innego)
  • dużo marchewek (tyle, żeby wyszły 3 kubki po starciu)

 

Przygotowanie

Do ścierania marchewek zaganiacie innego członka rodziny (w domyśle waszego partnera). Niech użyje do tego tarki z małymi oczkami. Dajcie mu miskę, tarkę, rękawiczkę i życzcie miłej zabawy. W tym czasie gdy wasz małżonek (lub inny połączony z wami więzami człowiek) trze, wy jedziecie dalej z tym koksem.

Bierzecie jajca, myjecie je, a potem rozbijacie do miski i miksujecie. Miksujecie i miksujecie, aż wyjdzie taka ładna prawie-pianka ale jednak trochę lejąca się żółta breja.

Do jeszcze innej miski wsypujecie mąkę, sodę, proszek do pieczenia i przyprawę. Mieszacie to, a potem powoli, po trochu dorzucacie do miski ze zmiksowanymi jajkami.

No i tu się rodzi trochę chaos, bo ja naprzemiennie dorzucałam do tych jajec mąkę (miksowałam na najmniejszych obrotach), potem lałam olej, potem znów trochę mąki, potem miód, potem dalej mąka, a na koniec darłam się do męża, żeby szybciej dawał tą marchewkę, bo mi tu ciasto za gęste się robi.

Wrzuciłam całą marchewkę, potem resztę mąki. Wymiksowałam to porządnie (ale na niskich obrotach cały czas) i zaczęłam szukać formy do ciasta. No bo po co przyszykować ją wcześniej, skoro można później?

Zaczęło się obliczanie objętości foremek, no bo jedna jest za duża, a druga za mała. A trzecia kompletnie od czapy. Dobrze, że jest internet w telefonie, bo nie każdy w tym wieku pamięta wzór na pole koła… Oczywiście wybrałam największą foremkę, “bo przecież ciasto urośnie”. Wynikiem czego był płaski i okrągły placek.

Piekłam go 35 minut w dosyć zmiennej temperaturze. Startowałam z 180 stopni, ale po 10 minutach zmieniałam na 150, bo ciasto okazało się imitacją murzynka. Polecam dziubanie nieszczęśnika drewnianym patyczkiem co chwilę, aby sprawdzić czy w środku jest nadal surowy, choć na wierzchu czarna skorupa.

Po czasie agonii w piekarniku, wyjęłam to marchewkowe cudo i no cóż… Po pokrojeniu okazało się… ZAJEBISTE!

 

Ciasto dla idiotów! Prosty przepis na jesienne ciasto marchewkowe.
Gryzę ciasto marchewkowe. Ofkorsak.pl

 

Oto ja. Ogarnięta Pani Domu i Najlepsza Kucharka. W nagrodę otrzymuję medal z ziemniaka.

 

Żartowałam, ja mogę dostać co najwyżej obierki po tym ziemniaku, ale to jesienne ciasto i tak wyszło całkiem spoko. Polecam, jeśli ktoś jest w stanie ogarnąć ten nieco chaotycznie napisany przepis. Samo wykonanie jest banalnie proste (stąd też ten zacny tytuł), ale smak ma nieziemski! 😀