Czy operacja ortognatyczna to operacja plastyczna?
Operacja

Czy operacja ortognatyczna to operacja plastyczna?

 

Większość osób, które nie siedzą w tym temacie myśli, że to jedno i to samo. No bo jak to, “miałaś przecież taką brzydką twarz, a teraz wyglądasz lepiej, więc zrobiłaś to tylko dla wyglądu nie?” Otóż nie. Ale o tym dalej.

Zacznijmy od wytłumaczenia definicji.

Operacja ortognatyczna

 

“Operacja ortognatyczna jest jedno lub dwuszczękową operacją przeprowadzaną w celu zmiany położenia szczęki i/lub żuchwy. W wyniku takiego zabiegu pacjent uzyskuje prawidłowy zgryz, a dzięki temu uzyskuje poprawę jakości żucia. Ponad to, szczęka i żuchwa są ustawione w prawidłowej pozycji względem siebie i podstawy czaszki. W wyniku tego pacjent zyskuje idealną harmonię twarzy. Efektem operacji są również zmiany w zakresie tkanek miękkich: bródki, podbródka, policzków, warg, nosa.
Dawniej zębowe i szkieletowe wady zgryzu leczone były tylko przez ortodontów tzw. kamuflaż ortodontyczny. Używano stałych jak i ruchomych aparatów ortodontycznych do wyrównania ułożenia zębów w łuku zębowym tak, aby uzyskać lepsze kontakty między zębami i poprawić funkcję żucia, ale nie zmieniać pozycji szczęki. Często w wyniku tego leczenia znacznemu pogorszeniu ulega profil twarzy.”

Definicja ta pochodzi ze strony kliniki AlfaMed -> tu macie link.

Tłumacząc z lekarskiego na nasze, operacja ortognatyczna to operacja kości szczęk. Chirurg szczękowo-twarzowy skraca kości, lub je wysuwa (w zależności od potrzeby) tak, aby zniwelować wadę. Głównym celem takiej operacji jest POPRAWA WARUNKÓW ZGRYZOWYCH. Czyli następuje taka zmiana ułożenia kości, aby zgryz pacjenta był prawidłowy. Poniższe zdjęcie przedstawia model zgryzu idealnego, rzadko kto taki posiada, ale do takiego zgryzu, dla swoich pacjentów, dążą ortodonci we współpracy z chirurgami szczękowymi.

 

Czy operacja ortognatyczna to operacja plastyczna?

 

A tak wygląda wersja zadrutowana.

 

Czy operacja ortognatyczna to operacja plastyczna?

 

Skutki operacji ortognatycznej

 

Kiedy kości zmieniają swoje położenie, zmienia się cała twarz. Co za tym idzie, zmienia się wygląd. Człowiek bez wady szczęk/zgryzu wygląda zazwyczaj lepiej. Dlaczego zazwyczaj, a nie zawsze? A no może dlatego, że nie wszyscy są w stanie zaakceptować swój nowy wygląd, albo nie jest on tym na co się nastawili i czego oczekiwali. Nie wspominając już o możliwych komplikacjach.

Twarz nabiera harmonii, symetrii, nie ma już ostrych rysów (w przypadku progenii), lub ma jakiekolwiek rysy (w przypadku retrogenii). Przy wysuwaniu górnej szczęki zazwyczaj następuje też zmiana kształtu nosa. Staje się on bardziej zadarty. To też nie wszystkim się musi podobać.

Chodzi o to, że przy “naprawianiu” błędów natury (bo tym są wady szczęki/zgryzu), przy okazji zmienia się wygląd. Bardzo widoczne jest to przy dużych wadach, gdy kontakt zębów jest prawie zerowy. Ale dla ludzi “z zewnątrz” to i tak jest tylko operacja zmiany wyglądu, bo oni do Twojej paszczy nie zaglądają. Oni nie widzą Twojego prawdziwego problemu. Widzą jedynie dużą żuchwę, lub zapadnięte policzki. A nie Twój wołający o pomstę do nieba zgryz.

 

A gdy się zoperujesz mówią “to nie Ty!”. Tak jakby całego Ciebie definiowała jedna kość, która jest dłuższa/krótsza niż powinna.

 

Operacja plastyczna

 

“Istnieje kilka definicji chirurgii plastycznej. Wyróżnia się chirurgię plastyczną rekonstrukcyjną i chirurgię plastyczną estetyczną.

Chirurgia plastyczna rekonstrukcyjna zajmuje się poprawianiem wyglądu i funkcji ciała, które zostały upośledzone na skutek wad wrodzonych, procesów chorobowych bądź urazów – interweniuje wtedy, gdy dochodzi do widocznego pogorszenia wyglądu lub obniżenia funkcji ciała. Natomiast chirurgia estetyczna zajmuje się poprawianiem wyglądu, który pogorszył się na skutek procesów przedwczesnego starzenia. Jest to jednak wyjaśnienie dość nieprecyzyjne, a w pewnym sensie nawet przewrotne, cóż bowiem oznacza zwrot “przedwczesne starzenie”, skoro z punktu widzenia fizjologii proces starzenia rozpoczyna się już w chwili narodzin!

Generalnie rzecz biorąc, w drugim przypadku chodzi o poprawianie mankamentów natury “subiektywnej”, kiedy pacjent chciałby wyglądać inaczej, co wcale nie znaczy, że wygląda on źle. Nie jest to jednak chirurgia “na żądanie”, gdzie pacjent zażyczy sobie np. uszy “do góry nogami” i chirurg to zrobi. Istnieje pewien określony zakres
wskazań wyznaczonych przez medycynę i nie wszystkie życzenia pacjenta mogą być spełnione.”

Źródło Klinika Kolasiński –> link.

Tłumacząc na nasze: operacje plastyczne mają co najmniej dwie kategorie: rekonstrukcyjne i estetyczne. Rekonstrukcja (jak sama nazwa wskazuje), ma odbudować to, co zostało zniszczone na skutek wady, choroby, lub wypadku. Estetyka to jak każdy może się domyślić wpuszczanie silikonu w cycki i botoksu w zmarszczki mimiczne.

 

Czy operacja ortognatyczna to operacja plastyczna?

 

Na upartego operację ortognatyczną można podciągnąć pod operację plastyczną rekonstrukcyjną. W sytuacji gdy chirurg nie tylko przestawia kości szczęki ale także coś “dobudowuje” lub “odtwarza” np. nos, kości jarzmowe.

Ale żeby było jasne: głównym celem chirurga szczękowego nie jest polepszenie estetyki. To on robi przy okazji.

Czy osoba, która nie ma wady zgryzu/kości może zrobić sobie taką operację szczęki? NFZ odpada, ale prywatnie? Czemu nie? Jeśli tylko znajdzie chętnego chirurga, który zgodzi się pociąć kogoś bez wady i być może narazić się na nieprzyjemności związane z komplikacjami/powikłaniami/sądem itp.

A tak już całkiem na serio, taka operacja ortognatyczna to nie jest zabawa. To nie ukłucie igiełką trzy razy w usta i dwa razy w policzek. To bardzo poważny zabieg, niosący za sobą masę powikłań. Im większa wada, tym większa motywacja. Łatwiej jest wtedy podjąć decyzję o operacji (przynajmniej moim zdaniem). Oczywiście naturalne jest odczuwanie radości, gdy po ope wygląda się lepiej. I nie ma w tym nic złego.

Osobiście raczej bym się nie odważyła na tę operację, tylko z powodu wyglądu. M.in. dlatego kiedyś robiłam kamuflaż (możecie przeczytać tu). Mimo to, jestem w stanie zrozumieć osoby, dla których zmiana “wadliwego” profilu, to główna motywacja. Wygląd ma znaczenie (o czym pisałam tu). Nie wiemy co dana osoba przeszła, z jakimi szykanami z powodu swojego wyglądu mogła się w życiu spotkać, jak bardzo odcisnęło to na niej piętno, jak bardzo się nienawidzi patrząc na siebie każdego dnia. Ja nie wiem, bo mnie nigdy coś takiego nie spotkało (a przynajmniej nie w takiej mocnej formie). Ale pojmuję, że są ludzie, których to spotyka na codzień. I dla nich taka operacja to wybawienie. Trzeba jednak pamiętać, że rozbitej psychiki to nie naprawi, od tego jest psycholog. Ale taka operacja może być kolejnym krokiem do zmiany nastawienia do samego siebie.

 

Także nieważne, że ludzie “z zewnątrz” będą myśleli, że Twoja operacja szczęki to operacja plastyczna. Niektórym pewnych rzeczy się nie przetłumaczy, bo są oporni na wiedzę. Ja leję na to ciepłym moczem, a Ty?