fbpx
Życie

Czy wygląd ma znaczenie?

 

Zadajemy sobie to pytanie codziennie. Czy jestem piękna? Czy jestem przystojny? Czy inni postrzegają mnie jako atrakcyjną osobę? Prosimy o oceny “obcych”, wrzucając zdjęcie na fejsbuka czy instagrama.

Czy myślisz, że jestem ładna? Pyta dziewczyna chłopaka, kobieta mężczyznę.  Potrzebujemy aprobaty otoczenia. Domagamy się jej. Robimy wszystko, żeby ją uzyskać. Nawet gdy pozornie mamy otoczenie w dupie.

Czy wygląd ma znaczenie? Tak oczywiście, że ma i to bardzo duże.

 

Każdy kto twierdzi inaczej kłamie.

 

Możemy wyróżnić minimum dwa typy ludzi, którzy tak “twierdzą”.

Pierwszy to brzydale. Myśląc w ten sposób wypierają swoją brzydotę. To ich sposób na podniesienie sobie samooceny. Dla nich “liczy się” inteligencja, poczucie humoru i hajs. Ale gdy ktoś chce ich wyswatać, z pomysłową, zabawną i zaradną dziewczyną, jednak wątpliwej urody, szybko się wycofują. Spytacie takiego “ale o co Ci chodzi? przecież całe życie twierdzisz, że wygląd dla Ciebie nie ma znaczenia!”, brzydal się zmiesza i bąknie coś pod nosem. Gadał tak, żeby zamaskować swoje kompleksy, bo tak naprawdę chciałby być przystojny i wyrywać najlepsze panienki.

 

 

 

 

Drugi typ to ludzie ładni. Bardzo dobrze zdają sobie sprawę z własnej urody. Mówią tak tylko po to, by również się dowartościować, najczęściej w towarzystwie brzydszych osób. Oceniając się przy jakiejś brzydszej lasce “ale ja to mam gruby tyłek” liczą na odpowiedź “co Ty mówisz, przecież jest idealny! mój to jest dopiero gruby”. Twierdzą, że dla nich liczy się jedynie wnętrze człowieka, jego dobroć, mądrość życiowa i poczucie bezpieczeństwa. Ale jakimś dziwnym trafem nie wiążą się z grubym i pryszczatym Markiem, informatykiem z naprzeciwka, który zabiega o ich względy trzeci rok. Mówią, że “nie jest w ich typie”, tak naprawdę myśląc sobie, że nie jest z ich “ligi”. Za to te przystojne “ciasteczko” z pracy, chrupałaby całą noc.

 

Te dwa przypadki łączy jedno: KOMPLEKSY.

 

I piękni i brzydcy miewają wątpliwości co do swojej aparycji. Dlatego umniejszają coś, co ich boli. Swój wygląd. A potem wygląd innych. Twierdząc, że on ich nie interesuje. Ale gdyby do takiego delikwenta podbijały dwie osoby na raz: inteligentna, zabawna i ładna (powiedzmy tak 8/10) , a także inteligentna, zabawna i mniej ładna (powiedzmy 3/10), to kto byłby jego wyborem? W kim “zakochałby się” od pierwszego wejrzenia?

 

Możecie wierzyć lub nie, najpierw patrzymy oczami, dopiero później sercem.

 

Miałam kilka nieprzyjemnych sytuacji w życiu, gdzie różne osoby dały mi odczuć, że nie pasuję do nich, ze względu na wygląd. I nie chodziło tylko o moją progeniczną twarz. Byłam za chuda, za gruba, zbyt pryszczata, miałam za małe cycki, za płaski tyłek, potem za szeroki, za bardzo wystające żebra, za długie stopy, za krótkie włosy, i wiele podobnych. I wiecie co? Te komentarze były dla mnie jak policzek.

 

 

 

 

Nie rozumiałam o co tym ludziom chodzi. Uważałam się za ładną dziewczynę. Miałam przeciętny wzrost ale przez to, że byłam bardzo szczupła, moje ręce i nogi wyglądały na bardzo długie. Twarz też miałam długą ale to ze względu na wadę. Nastoletnią wersję mnie, wpędzało to w kompleksy. Ale później zrozumiałam.

Ci, którzy mnie obrażali, sami byli strasznie zakompleksionymi ludźmi. Wytykając innym “brzydotę”, chcieli poprawić swoje własne samopoczucie, mówiąc “Ja nie jestem taki brzydki jak TY. Jestem ładniejszy od CIEBIE. Jestem LEPSZY”. I mogłabym tu powiedzieć, że teraz oni wyglądają jak zapuszczone warchlaki, a ja dalej mam figurę do pozazdroszczenia. Ale nie wiem czy tak jest w istocie. Oni mnie już nie interesują. Ich zdanie przestało być dla mnie istotne.

Dlatego uważam, że owszem, wygląd ma znaczenie. Powiem więcej, jest ogromnie ważny w życiu każdego z nas. Ale nie najważniejszy. Miła aparycja podnosi pewność siebie. Ale pamiętajcie, że jej nie gwarantuje. Wszelkie kompleksy siedzą w naszej głowie. A biedy umysłowej silikonem nie zapełnicie.