fbpx
Aparat

Czy Ziaja truje ludzi?

 

Na Ziaję przerzuciłam się zaraz po przerwaniu stosowania AJONY. Z początku byłam specyficznie nastawiona, ponieważ w około słyszy się, że “Ziaja ma złe składy”. Jednak ma dobrą cenę. Postanowiłam wypróbować jedną z past Ziaji na swoich zębach. Padło na kolor różowy. Moje oko przyciągnął napis “sensitive” i “zmniejszająca nadwrażliwość”. Pomyślałam “o to coś dla mnie”! Wszak moje dziąsła, aż błagały o pomoc.

 

Zazwyczaj trzymam się jednej, sprawdzonej marki. Wtedy moje dziąsła są w dobrym stanie. Jednak na potrzeby testów porzuciłam stabilizację i rozpoczęłam pastowe toure’e. Nie wiem czy moje dziąsła kiedykolwiek mi to wybaczą. No ale cóż, gdy powiedziało się A, trzeba wydukać B.

 

 

Czy Ziaja truje ludzi?

 

 

Wstępne rozpoznanie

Pastę Ziaja możemy kupić w aptekach i drogeriach. Cena waha się od 6 do 9 zł. Pojemność tubki 75ml, czyli minimalistyczny standard. Pasta zapakowana jest również w kartonik, podobnie jak Ultrablanc i Elgydium. Widzę, że teraz to jest standardem. Tylko te najtańsze pasty pozostały bez kartoników. Nie wiem po co one tak naprawdę są potrzebne? Chyba po to, żeby mieć większą powierzchnię do zadrukowania napisami.

 

Czy Ziaja truje ludzi?

 

Pasta ma biały kolor. Bez żadnych “dodatków”. Jest łagodna w smaku (co ja propsuję, jak wiecie z poprzednich testów). Pieni się normalnie. Jest przyjemna do mycia. Dobrze mi się jej używało. I co najważniejsze – przestały mnie boleć dziąsła po kilku dniach jej użytkowania. “Odpuściły” i zrobiły się normalne. Pasta na mnie zadziałała pozytywnie. Także ode mnie dla Ziaji piątka z wielkim plusem!

 

Spójrzmy głębiej…

Tak jak wcześniej wspomniałam, niektóre produkty Ziaji (szczególnie do twarzy) są hejtowane na forach, że zapychają, że tragiczne składy, że nie używaj, bo potem pomoże tylko przeszczep skóry twarzy. Jak to czytałam, to byłam w wielkim szoku, albowiem od wielu lat używam płynu dwufazowego Ziaja do demakijażu i nic mi się nie działo. Co więcej, tylko on mi dobrze domywa makijaż i nie podrażnia oczu. Ostatnio kupiłam sobie na wypróbowanie podobny płyn (również dwufazowy) z Nivea i doznałam ogromnego rozczarowania. Po wykonaniu demakijażu oczy piekły mnie niemiłosiernie. Zużyłam pół zapasu pitnej wody na całej kuli ziemskiej, żeby je wypłukać. Mimo to piekły dalej, a rano obudziłam się z zaropiałymi powiekami. I nie, nie było to żadne zapalenie. Kolejny demakijaż wykonałam na powrót “Ziają” i nic mi nie było. Także takie hejtowanie aby hejtować daną markę jest słabe.

 

Analiza składu

Wychodząc z założenia “im mniej tym lepiej” Ziaja ma stosunkowo krótki skład. Ale spójrzmy co się w nim kryje.

 

Czy Ziaja truje ludzi?

 

 

Skład:

Aqua (Water) – Woda

Sorbitol – sorbitol – substancja słodząca, poprawia smak pasty, stabilizator

Calcium Carbonate – węglan wapnia – środek ścierny o właściwościach ścierających

Hydrated Silica –  uwodniona krzemionka – czyści i poleruje zęby, pomaga w usuwaniu płytki nazębnej

Cocamidopropyl Betaine –  betaina kokamidopropylowa – środek pieniący, umożliwia wytwarzanie się piany

Hydroxyethylcellulose – hydroksyetyloceluloza – środek formujący, odpowiada za utrzymanie odpowiedniej konsystencji pasty

Potassium Nitrate – azotan potasu – zmniejsza nadwrażliwość zębów

Betaine – betaina – zapewnia nawilżenie

Titanium Dioxide – dwutlenek tytanu – biały barwnik

Sodium Fluoride – fluorek sodu – związek floru, zapobiega próchnicy

Propylene Glycol – glikol propylenowy – stanowi rozpuszczalnik, nadaje konsystencję

Olaflur – aminofluorek – związek fluoru, zapobiega próchnicy

PEG-40 Hydrogenated Castor Oil – utwardzony olej rycynowy – środek powierzchniowo czynny, emulgator

Sodium Saccharin – sacharynian sodu – substancja słodząca, poprawia smak pasty

Aroma (Flavor) – aromat – poprawia smak i zapach pasty

Limonene – aromat – poprawia smak i zapach pasty

 

Czas na werdykt

Ta Ziaja nie ma SLS, dlatego według niektórych słabo się pieni. Zawiera związki fluoru, czyli nie jest odpowiednia dla antyfluorowców. Przeznaczona zdecydowanie dla dorosłych (na stronie Ziaji jest oznaczenie, że wiek 6+). Nadwrażliwość zwalczają tu głównie dwie rzeczy: betaina i azotan potasu. Jedynie, do czego można by się przyczepić (na siłę) to dwutlenek tytanu i PEG. Ale aż takim znawcą nie jestem, żeby debatować czy to szkodzi czy nie.

Mity, które urosły wokół marki Ziaja moim zdaniem są znacznie przesadzone. Ta pasta zdecydowanie pomogła mi w walce z dziąsłami. Spełniła swoje założenia (przypominam: pasta zwalczająca nadwrażliwość). Nie są to jakieś cuda na kiju, ale też nie kolejny bubel. Więc utrzymuję swoje stanowisko wobec marki Ziaja. Wrażenia związane z tą pastą są jak najbardziej pozytywne.

Ale dziecku bym jej nie dała. Ty też nie dawaj, tak na wszelki wypadek.