fbpx
Recenzje

Drenaż limfatyczny twarzy

 

Z poprzednich wpisów już wiecie na czym polega operacja dwuszczękowa i jak bardzo się po takiej operacji puchnie. Podzieliłam się z Wami również moimi najlepszymi sposobami na opuchliznę. A dziś zdradzę Wam mój kolejny sekret!

Jeśli macie wrażenie, że minęło kilkadzisiąt dni po ope, a opuchlizna przestała wam w pewnym momencie maleć, że mija któryś tydzień z kolei, a nastąpił pewien “zastój”, warto przejść się  na tzw. drenaż limfatyczny twarzy.

 

Czym jest drenaż limfatyczny?

Drenaż limfatyczny, nazywany też masażem limfatycznym, to zabieg mający na celu usprawnienie krążenia limfy. Istnieje możliwość wykonania drenażu mechanicznego i manualnego. Podczas mechanicznego drenażu używane są specjalne mankiety, do których wpuszcza się i wypuszcza powietrze. Przy masażu manualnym używa się dłoni masażysty 😉

Skupie się tu na drenażu limfatycznym manualnym. Podczas tego masażu wykonuje się specjalne, okrężne ruchy, w kierunku przepływu limfy. Masaż ten jest bardzo delikatny. W teorii.

 

 

Drenaż limfatyczny twarzy

 

 

Jak wygląda drenaż limfatyczny twarzy?

Masaż limfatyczny twarzy polega na “oczyszczeniu skóry z zalegających w niej toksyn, na skutek polepszonego krążenia krwi i limfy. Wykorzystywany jest również w medycynie estetycznej, by zmniejszyć pourazowe obrzęki, zasinienia oraz krwiaki”. O innych rodzajach drenażu możecie sobie poczytać tu.

Masażysta wykonuje okrężne ruchy dłońmi, uciskając najpierw węzły chłonne przy obojczykach, potem “idzie” w górę i masuje węzły przy szyi i żuchwie. Kolejno masuje żuchwę i szczękę, na końcu czoło. Ma to na celu pobudzenie węzłów chłonnych do “odbioru” uwolnionej spomiędzy tkanek twarzy limfy. Zniwelowanie “zastojów”.

 

Kiedy iść na taki masaż?

Gdy byłam na pierwszej kontroli po wyjściu ze szpitala, mój chirurg kazał mi pochodzić na drenaże limfatyczne. Był to drugi tydzień po ope (i kilka dni), kiedy poszłam pierwszy raz. Chodziłam na taki masaż limfatyczny raz w tygodniu, przez 6 tygodni. Nie widziałam kolosalnej poprawy “z dnia na dzień”, bo to raczej wpływało na tą opuchliznę “głęboką”. Ale muszę przyznać, że całkiem zacne efekty przyniosła ta cała terapia.

Ważne jest by te “zaproszenie” do poddania się drenażom, wyszło ze strony lekarza. Oczywiście sami możecie go o to zapytać, kiedy najlepiej udać się na taki masaż. To nie może być wasza samowolka, w żadnym wypadku. Masażystka, do której chodziłam, powiedziała, że normalnie nie wykonuje takiego drenażu, w tak krótkim czasie od operacji, na życzenie pacjenta. No ale tu chirurg zarządził inaczej. Dał przykazanie, a ja słuchałam się jedynie jego zaleceń. Sama do końca nie byłam przekonana do tego w 100%. Zastanawiałam się czy to nie za szybko. Ale ostatecznie zaufałam mojemu chirurgowi.

 

 

Drenaż limfatyczny twarzy

 

 

Czy to boli?

No niestety nie był to najprzyjemniejszy masaż w moim życiu. Ale z każdym kolejnym było już lepiej. Ostatni nie sprawiał mi już żadnego dyskomfortu. Oczywiście masażystka kazała mi zgłaszać gdyby mnie coś bolało. Nie było to jakoś szczególnie bolesne ale chwilami owszem. Nie lubiłam też uczucia “sztywnej i napiętej twarzy” na drugi dzień po drenażu. Musiałam jeszcze więcej ćwiczyć, żeby się tego uczucia pozbyć. A wiadomo jak człowiek jest taką leniwą bułą jak ja, to jak mu się bardzo chce…

 

Na tak czy na nie?

Ogólnie jestem fanką masaży, uwielbiam je. Ale drenaż limfatyczny twarzy daleki jest od wizji klasycznego masażu relaksującego. Choć nie ukrywam, gdy już się przyzwyczajałam po pierwszych minutach, to zdarzało mi się przysypiać 😉 Masaż trwał 45 minut. Jego cena to 60 zł. Także moim zdaniem nie tak drogo, ale nie też jakoś super tanio. Dużym plusem było to, że do masażu używano naturalnego masła Shea i moja twarz była super nawilżona (chociaż ja nie lubię “być tłusta”). Przypominam ja byłam na 6 takich masażach, raz na tydzień. To takie minimum, aby było widać różnicę i żeby te drenaże coś dały. Znam osobę która co drugi dzień “latała” na takie zabiegi. No niestety to nie na moją kieszeń 😛

Ale jeśli Was stać i Wasz chirurg zaaprobuje ten pomysł (a to najważniejsze!), to możecie sobie zafundować drenażowe “wakacje” dla swojego pyszczaka. Myślę, że będziecie zadowoleni. To naprawdę super opcja przy długotrwałych obrzękach twarzy.

A wiadomo, że każdy z nas po operacji, chce jak najszybciej zobaczyć swoją nową twarz, w pełnej okazałości. Także do dzieła pyszczaki! 😉