Operacja

Jak wygląda dystrakcja szczęki cz. 2

 

 

Ostatnio dowiedzieliście się jak wygląda zabieg SARPE/TPD. Dziś czas pokazać jego rezultaty. Oczywiście model jest ten sam – czyli moja skromna osoba 😛 Podobnie jak poprzednio wrażliwe osoby uprasza się o wyjście. Reszta zostaje na własną odpowiedzialność. No to jedziemy!

 

Kontrole

W dzień wyjścia ze szpitala, zajrzałam do mojego chirurga na kontrolę. Doktor obejrzał sobie moją zapuchniętą gębę, zrobił mi tomografię, i upewniwszy się, że wszystko jest w porządku odesłał mnie do domu. Tydzień po operacji zjawiłam się u ortodonty. Pani dr zlitowała się nade mną i zdjęła mi szwy obok dystraktora (widoczne na zdjęciu w poprzednim wpisie). Bardzo mnie drażniły. A później rozpoczęło się wielkie rozkręcanie.

Dystraktor na każdej stronie miał różnokolorową kropeczkę, łącznie cztery. Każdy obrót to była zmiana koloru np. z żółtego na czerwony. Po dwóch dniach zjarzyłam się, że coś jest nie tak, bo np. przekręciłam na zielony, a teraz widzę niebieski kolor. Dystraktor po prostu mi “latał”. Najzwyczajniej w świecie się okręcał. Wpadłam w panikę co robić, do orto się nie dodzwonię, bo weekend. Zaczęłam szukać info w internecie i cóż. Okazało się że, muszę go “dokręcić”, czyli wykonać kilka obrotów pod rząd aby się zaparł mocniej na kości i ustabilizował. Wykonałam chyba z 4 obroty naraz i później już było spoko. Także jeśli na początku noszenia masz problem z “luźnym” dystraktorem, (a tak bywa, bo ortodonci chyba za słabo go dokręcają) i nie masz jak dotrzeć do swojego orto, to po prostu sam musisz go dokręcić.

 

 

Jak wygląda dystrakcja szczęki cz. 2

 

Rozkręcanie dystraktora

Na pierwszej wizycie, która ma miejsce po tygodniu od operacji, otrzymujecie od ortodonty kluczyk do rozkręcania. Wsadzacie ten kluczyk (którym u mnie był kawałek drucika w plastikowej obudowie) do dziurki w dystraktorze i przekręcacie do dołu (w stronę gardła). Ja rozkręcałam dystraktor dwa razy dziennie przez tydzień. Rano i wieczorem, po jednym obrocie. Po tygodniu uzyskałam już te 5 mm. Więc u mnie wyszło około 0,5 mm na dzień (po 0,25 mm na jeden obrót).

To ortodonta decyduje jak długo masz rozkręcać, ile razy i ogólnie jak szybko. Przy większych stłoczeniach zębów dystraktor rozkręca się ok. dwóch tygodni np. aby uzyskać 10 mm. Później orto blokuje dystraktor, wkręcając w niego taką maciupeńką śrubeczkę. I od tego momentu Twoje kości mają zacząć się zrastać. Moment rozkręcania to bardzo dziwne uczucie. Wykonując obrót dystraktora czujesz rozpieranie w podniebieniu. Trwa to krótko, dosłownie kilka sekund. Ale mogą być to bolące sekundy. Jedak nie jest to ból, który pamięta się do końca życia. Ja już o nim prawie zapomniałam 😛

 

Jak wygląda dystrakcja szczęki cz. 2

 

Aparat

Na stół operacyjny kładłam się bez aparatu. Teoretycznie można iść już z aparatem, wtedy przecina się tylko drut pomiędzy jedynkami. Są dwie szkoły mówiące o tym, kiedy można zacząć działanie aparatem po dystrakcji. Pierwsza mówi o kilku miesiącach (bodajże 3), druga o 6 tygodniach. Moja orto jest z tych nowoczesnych (ta druga szkoła). Jednak z innych przyczyn miałam aparat założony po prawie 4 miesiącach. W międzyczasie robiliśmy kortykotomię na żuchwie. Dlatego górą zajęliśmy się później.

 

Jak wygląda dystrakcja szczęki cz. 2

 

Diastema

Chyba o tym wcześniej nie wspomniałam, a to bardzo istotna kwestia. “Skutkiem ubocznym” dystrakcji jest tworząca się diastema. Bardzo duża. W zależności od tego o ile trzeba poszerzyć waszą szczękę. U mnie było to 5 mm. Przez pewien czas wyglądałam jakbym nie miała jedynki. Gdybym paliła, to w tą szparę wsadziłabym sobie papierosa i nie musiałabym używać rąk do trzymania 😛 Na szczęście zęby schodzą się tak samo szybko, jak się rozchodzą przy rozkręcaniu. Robią to nawet bez aparatu. Przy dużych stłoczeniach bardzo szybko szukają sobie wolnego miejsca. U mnie w momencie zakładania aparatu została szpara na 1,5 mm. Orto szybko ją ściągnęła łańcuszkami.

 

Jak wygląda dystrakcja szczęki cz. 2

 

Reakcje ludzi

Najbardziej obawiałam się reakcji ludzi. Wiem to głupie, bo gówno mnie to powinno obchodzić, ale było mi wtedy wstyd odsłaniać zęby, bo ktoś mógł sobie pomyśleć, że jestem menelem bez jedynki… Akurat w tym okresie poznałam wiele osób. Ogólnie też po miesiącu od dystrakcji rozwoziliśmy z mężem (ówczesnym narzeczonym) zaproszenia na ślub 😀 Śmieszne było to, ze wszyscy się gapili na moje zęby, ale nikt nie pytał co mi się stało. Wyglądało to tak jakby myśleli sobie “czemu ten wariat bierze sobie babę bez zęba na przedzie?!” xD

Aby uniknąć ciekawskich spojrzeń sami tłumaczyliśmy czemu tak wyglądam. Wtedy w oczach tych ludzi widziałam przerażenie (gdy mówiłam o operacji), a potem ulgę, gdy słyszeli, że te zęby się zejdą jak nałożę aparat. Gdy brałam ślub (3 miesiące po dystrakcji) jeszcze nie miałam nałożonego aparatu na górę (i tak by nie zdążył ściągnąć szpary do końca, więc stwierdziliśmy, że tydzień wte czy wewte nie zrobi mi różnicy). Wyglądałam jak typiara z diastemą, ale taką już naturalnie spotykaną w przyrodzie. Oczywiście nie obyło się bez żartów, że wyglądam jak Karolak 😛

 

Jak wygląda dystrakcja szczęki cz. 2

 

 

Mówienie

Najtrudniejsze było mówienie ze szparą. Spróbujcie wymówić “t, dź, cz, ć”. Język opieracie na górnych zębach. A teraz wyobraźcie sobie, że nie macie tych górnych zębów… Język nie ma na czym się oprzeć. Seplenisz, gadasz niewyraźnie, a na dodatek plujesz na wszystkich dookoła 😀 To było dopiero śmieszne. Albo gdy próbowałam zdmuchnąć świeczkę i nie mogłam. Normalnie “jajca jak berety” – jak to mawiał Ferdynand Kiepski.

Wiecie ja to sobie brałam na śmiech, ale wielu ludzi z domu by z czymś takim nie wyszło. Szczególnie przesrane mają Ci, którzy muszą uzyskać diastemę np. 10 mm, czyli dwa razy taką jak moja. To już brawie brak dwóch zębów z przodu 😛 Całe szczęście, że te zęby na serio same szybko zaczynają się schodzić, jeszcze bez aparatu. Bo gdyby tak przyszło czekać na aparat, to pół roku wyjęte z życia.

 

Kolejny wpis dotyczy pożegnania mojego dystraktora i podsumowania efektów leczenia. Masz pytania? Pisz w komentarzach! 🙂