Jak być pewnym siebie z wadą? Dlaczego progenik ma z tym problem?
Operacja

Jak być pewnym siebie z wadą? Dlaczego progenik ma z tym problem?

 

Czym jest pewność siebie, tego Wam nie muszę tłumaczyć. To nie durne chojraczenie, typu “ja tego nie zrobię?! potrzymaj mi piwo/wódkę/szczękę!”. Zwykli ludzie mają problemy z pewnością siebie, a co dopiero tacy “wadliwcy” jak my.

Pewność siebie widać w ruchach, gestach, zachowaniu, wypowiadanych słowach, a także spojrzeniu. To sposób bycia. Pewną siebie osobę rozpoznamy z daleka.

 

Dlaczego progenik ma z tym problem?

Bo czuje się gorszy od innych ludzi, z powodu kompleksów. Bo patrzy na siebie i nienawidzi swojej gęby, sposobu wymowy, zapadniętego profilu i tego, że ciągle leci mu żarcie z pyska (jak tu zaprosić dziewczynę na kolację?! shit!).

Te kompleksy nie biorą się znikąd. Ktoś je wbił do naszej ślicznej, młodej główki. Zafundował na podwieczorek, po wieczorynce. Sprzedał pod szkolnym sklepikiem, na długiej przerwie. Potem raczył nimi polewać, podczas suto zakrapianej imprezy w akademiku. Wrzucał nam je podczas nadgodzin. By na koniec głaskać nimi do snu, w naszej własnej sypialni.

Rodzice, rówieśnicy, koledzy, współlokatorzy, pracodawcy, partnerzy. Każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do tej kupki nieszczęścia.

Ale to od Ciebie zależy, co z tą kupką zrobisz. Czy zostaniesz w gruzowisku? Zbudujesz mur? A może jednak pokusisz się o to, by stworzyć na tych gruzach coś pięknego? Dom z basenem albo Disneyland. Ja zdecydowanie wybieram to ostatnie 😉

Często w wiadomościach od Was spotykam się z pytaniem “czy moja pewność siebie zwiększyła się po operacji? czy byłam już taka przed?”. Uśmiecham się wtedy pod nosem. Nie zawsze byłam zadowolona z siebie. Powiedziałabym, że nadal nie jestem w 100%. Ale nie było i nie jest to spowodowane jedynie wyglądem. Po prostu wymagam od siebie więcej. Podnoszę sobie poprzeczkę, ale to nie oznacza, że nie lubię siebie. Ja siebie uwielbiam! Ale póki nie osiądę na laurach, póty będę dalej się rozwijać. Działać i doskonalić, na tyle ile mi starczy sił. Pewność siebie można wypracować, ale nie jest to cecha dana nam raz na zawsze. Trudne przeżycia, ciężkie sytuacje losowe, albo długotrwałe zgnębienie, potrafią człowieka sprowadzić do parteru. Jednak nie musimy tam zostać przez całą wieczność. Kiedyś trzeba się podnieść, otrzepać, pozbierać wybite zęby i iść dalej.

 

Jak być pewnym siebie z wadą?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie musimy sobie uświadomić z czego ta nasza niepewność wynika? Często z tego, ze czujemy się gorsi od innych. Oni są “lepsi”, bo nie mają wady, mają piękne profile, harmonijne rysy twarzy, prosty zgryz, białe zęby. Tylko kim są tak właściwie Ci ONI?! Ci wszyscy ludzie dookoła. Nic o nich nie wiesz. A gwarantuję Ci, że KAŻDY z nich ma jakiś kompleks. Nawet największa gwiazda filmowa.

 

NIE ISTNIEJĄ LUDZIE IDEALNI.

 

Bez wad. Nie ma po prostu takich. Jeśli kiedykolwiek byli – skończyli się.

I oczywiście, co dla Ciebie jest sufitem, dla kogoś może być podłogą. Ty marzysz o normalnym profilu, jaki ma Twoja koleżanka Basia. Basia zaś marzy o tym, żeby mieć większe cycki. Basia Ci się z tego zwierza. Myślisz sobie, że to jakieś brednie, bo przecież TWOJA szczęka jest ważniejsza niż JEJ cycki. Dla Ciebie tak. Dla niej nie. I kij w to. Takie jest życie.

 

TWÓJ KOMPLEKS NIE OBCHODZI NIKOGO INNEGO POZA TOBĄ SAMYM.

 

Każdy bardziej dba o swoją dupę, niż o Twoją twarz. Ludzie pośmieją się 5 minut i zapomną. Chyba, że są typami jeszcze bardziej zakompleksionymi od nas. Wtedy należy im tylko współczuć.

Przykro mi to pisać, ale niestety tak już jest. Nawet lekarze, którzy nas operują, w pierwszej kolejności myślą o sobie, a dopiero potem o nas (czyli nieudane operacje, komplikacje, i wszelkie inne problemy życia wadliwca schodzą na dalszy plan, gdy im pali się pod nogami).

Z tym nic nie zrobimy, taką mamy rzeczywistość, gdzie empatia jest równa zero, w porywach do -1. Oczywiście nikt nie zrozumie progenika, tak jak drugi progenik. Ale trzeba też wziąć poprawkę na to, że nasza odporność na życie również jest inna. I o ile ja zechcę “zmienić mój sufit”, o tyle ten drugi już wcale nie musi tego chcieć. I to też jest ok.

 

Krok pierwszy

Stań przed lustrem. Spójrz na siebie. Nie odwracaj wzroku. Znajdź jedną rzecz, którą w sobie lubisz. Naprawdę na początek wystarczy jedna. Mogą być to np. oczy (wiem, standard ale ja swoje uwielbiam 😉 ), nogi, tyłek, cycki, dłonie, paznokcie, uszy, włosy, nos. Jest tyle rzeczy! Patrząc na siebie, powiedz “jestem wspaniała, jestem piękna, jestem ważna”. Powtarzaj to jak mantrę, codziennie. W końcu zaczniesz tak myśleć. To przeciwieństwo do tego, co niektórzy z nas słyszeli codziennie w swoim życiu “jesteś głupia, jesteś brzydka, jesteś nikim”. Skoro czyjeś słowa tak głęboko mogły wedrzeć się nasze serca, to czy nasze własne nie mogą ich wyprzeć? No właśnie.

Poznaj siebie

Znajomość swojego ciała i jego ograniczeń sprawia, że wiemy na ile nas stać. Na ile możemy sobie pozwolić. I nic nikomu na siłę nie musimy udowadniać. Chyba, że sobie. Że damy radę i pokonamy lęki. Ty sam jesteś swoim największym krytykiem. Ale odwracając monetę, również Ty sam możesz być swoim największym motywatorem. Nie porównuj się do innych ludzi. Skup się na sobie. Nie oceniaj, a doceniaj.

Pokochaj siebie

Chcesz być misterem polski, żeby kochać siebie? Ba! Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po operacji nadal nim nie będziesz. Czy to powód do płaczu? Nie. Jesteś wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju. Nie ma drugiej takiej osoby jak Ty. Każdy z nas to unikat.

Znajdź pasje

Nie musisz być zaraz drugim Einsteinem, co nie znaczy, że masz przestać robić ze sobą cokolwiek. Ludzie z pasją nie skupiają się jedynie na swoich negatywnych cechach. Emanują pozytywną energią. Posiadając zainteresowania sam się podbudowujesz, jakiekolwiek by one nie były (łapanie żab, czy liczenie siwych włosów teściowej też się liczy, jeśli daje Ci to ogromną radość!).

 

Człowiek pewny siebie, to człowiek szczęśliwy sam ze sobą. Wie, że jest wartościowy. Nie potrzebuje nikogo by go w tym utwierdzał. Oczywiście, miło jest otrzymywać komplementy, ale najważniejsze to, żebyś Ty sam był z siebie zadowolony. Z efektów swojej pracy, z tego co robisz na co dzień, z tego w jaki sposób żyjesz, sposób w jaki traktujesz innych. Wiesz czego chcesz i do tego dążysz. A jeśli nadal nie wiesz, to dążysz do tego, żeby to odkryć. Nie ma nic wstydliwego w poszukiwaniu.

 

Wracając do głównego pytania – jak być pewnym siebie z wadą?

Tak jak i bez wady. Życie może nas zgnoić bez względu na to, czy jesteś arabską księżniczką, przy której miss universe potrzebuje worka na głowę, czy wyglądasz tylko trochę lepiej od samego diabła (albo ewentualnie ziemniaka, rozkładającego się powoli pod kuchennym zlewem). Nie ma na to zasad, nie ma na to żadnej reguły. Wiadomo, że lepiej płakać w mercedesie (podgrzewane siedzenia i te sprawy), niż w maździe (która gdy wyjeżdżała z salonu, to już była zardzewiała).

Ale kto Ci powiedział, że Ty nie jesteś w stanie zdobyć tego mercedesa? Kto Ci tego zabronił? Hmmm… Ten cholerny, cienki głosik w Twojej głowie, szepczący “Jesteś od niej gorsza, bo jesteś brzydsza. Nie dasz rady, bo jesteś słaby. Jesteś nikim, bo za mało zarabiasz”.

Wyrzuć gnoja na zbity pysk. Podnieś głowę i zacznij żyć. Już dziś!