fbpx
Życie

Jak napisać CV? 10 najczęstszych błędów.

 

Do tej pory zastanawiasz się dlaczego firma XYZ nie reaguje na Twoją aplikację? Dlaczego nie możesz znaleźć pracy? Przecież wysłałeś setki CV i nikt do Ciebie nie zadzwonił. Ewidentnie coś robisz źle. Najprawdopodobniej Twoje CV zawiera gorszące błędy lub aplikujesz na stanowisko Dyrektora Zarządu z poziomu sprzątaczki. Owszem cuda się zdarzają ale po drodze zazwyczaj mija się kilka etapów.

 

A więc spójrz teraz na swoje CV i sprawdź, czy nie ma na nim poniższych błędów.

 

  1. Zdjęcie. A raczej jego brak. Firmy zazwyczaj nie chcą zapraszać „no name’ów” na rozmowy kwalifikacyjne, dlatego w ogłoszeniu dają informację o CV ze zdjęciem. Ty stwierdzasz, że Twoja gęba nie nadaje się do wystawiania na widok światła dziennego, więc olewasz sprawę foto w CV. Firma olewa Ciebie. Tak samo to działa jeśli wysyłasz CV ze zdjęciem nieaktualnym, czyli takim sprzed pięciu lat, gdzie miałeś młodzieńczy trądzik, aparat i 15 kg nadwagi. To nie pomaga. Really.

 

  1. Znowu zdjęcie. Tym razem marnej jakości, robione kalkulatorem. Tzw. selfiaczek, broń Boże jeszcze dzióbek, albo poza „ala mnie wykrzywiło” z włosami na połowie twarzy, a druga połowa zasłonięta ręką. To też nie pomaga! Wydaj te dwie dychy, idź do fotografa, walnij profesjonalną fotkę z lekkim półuśmiechem. Wyprostowana, pewna siebie. Piękna na tyle ile się da.  Dobrze, że klisz już nie ma, to nic nie pęknie (no może obiektyw ale wtedy wiej, bo to drogi biznes!).

 

Zdjęcia w CV są bardzo ważne. Prawie tak ważne, jak te w dowodach. Dlatego warto o tym pamiętać!

Jak napisać CV? 10 najczęstszych błędów.

Dobra, zostawmy te zdjęcia…

 

  1. Brak klauzuli ze zgodą na przetwarzanie Twoich danych osobowych w celach rekrutacji w danej Firmie. Choćbyś był mega super hiper zajebistym kandydatem, idealnym na aplikowane stanowisko, CV bez tej klauzuli nie przejdzie. Przepisy są teraz takie, że Firma nic z takim CV nie może zrobić. A nie przepraszam! Jedno może i zrobi to na pewno. ZNISZCZY!

 

  1. E-mail z którego wysłałeś CV. Aplikujesz do poważnej, renomowanej placówki, a CV wysyłasz z e-maila rudakocica@yahoo.pl lub ostryruchacz@wp.pl? Nie, nie i jeszcze raz nie! To tak jakbyś sam sobie splunął w twarz. Po pierwsze rekruter parsknie śmiechem, a po drugie nikt Cię poważnie nie potraktuje. Najlepiej załóż sobie osobnego maila, z Twoim imieniem i nazwiskiem w nazwie, którego będziesz używał tylko do poważnych spraw (szukanie pracy chyba się do nich zalicza, nie?). Żebyś nie miał na nim kilograma spamu ze stron porno i pożyczek od Naciągaczy. W syfie ciężko będzie znaleźć odpowiedź od Firmy. Jeżeli kiedykolwiek taka nadejdzie.

 

Uff.. połowa już za nami! Wytrwasz?

 

  1. Czcionka. Napisz CV takim maczkiem, że nikt tego nie rozczyta. Chyba, że włączy powiększenie 200% w wordzie i pożyczy binokle od swojej babki. Rekruterowi nie chce się robić takich rzeczy. CV ma być czytelne. Prosta czcionka (żadnych szlaczkowych „comiksów”), rozmiar przynajmniej 12. Chociaż nagłówki należałoby wyróżnić większą czcionką. Marginesy(!!!) na 2,5 cm. Orientacja pionowa. Rekruter poświęca średnio 3 sekundy patrząc na Twoje CV i stwierdza, czy przejdzie dalej czy wylatuje.

 

  1. Chronologia. Zarówno doświadczenie jak i wykształcenie powinno być napisane począwszy od najnowszych pozycji. Najważniejsze są aktualne informacje. Starsze powinny być niżej. Albo w ogóle nie musisz o nich wspominać (jeśli masz od groma doświadczenia, w wielu różnych firmach). Nie musisz pisać, że 15 lat temu pracowałeś na budowie, skoro dwa lata temu robiłeś projekty jako architekt. Lanie wody tutaj nie popłaca, bo czytanie takiego CV nudzi rekrutera. Jeśli ktoś nie umie przekazać informacji w jasny i czytelny sposób, nie będzie brany pod uwagę.

 

  1. Absurd. Piszesz w CV, że studiujesz filologię angielską, ale swój poziom tego języka opisujesz jako komunikatywny. Aplikujesz na kierowcę zawodowego, gdy nie masz nawet prawka na samochód osobowy? Czy to nie jest śmieszne? Dla pracodawcy oglądanie takiego CV to strata czasu. A dla Ciebie wysyłanie.

 

 

Jak napisać CV? 10 najczęstszych błędów.

 

Jeszcze chwila, jeszcze trochę…

 

  1. Niedostosowanie kwalifikacji do stanowiska. Twoje doświadczenie lub wiedza mogą nie spełniać wymogów Firmy. Zazwyczaj są zbyt niskie. Ale może się zdarzyć tak, że to, co nabazgrałeś w aplikacji znacznie przewyższa oczekiwania pracodawcy. On do Ciebie nie zadzwoni, bo wie, że po prostu musiałby Ci więcej zapłacić. Np. Firma oczekuje wykształcenia średniego technicznego i małego doświadczenia. Ty masz wyższe w tej samej dziedzinie, więc nie zadzwonią do Ciebie, bo na cholerę im się użerać z kimś, kto chce więcej kasy?

 

  1. Zainteresowania. Są takie jak u wszystkich. Sport, muzyka, kulinaria, literatura, fotografia. Nuda. Niczym się nie wyróżniasz. Ale uważaj, żeby nie przegiąć też w drugą stronę. Sado-maso, kultura ISIS czy słynni mordercy, mogą wprowadzić przyszłego pracodawcę w niezłe osłupienie albo nawet obrzydzenie. A tego nie chcesz. Masz być zauważony ale delikatnie np. sztuka orgiami, taniec z ogniem, czy przyrządzanie krewetek na sto różnych sposobów, wydaje się rozsądną propozycją.

 

  1. Jest po prostu brzydkie. I nie chodzi o to, że po otwarciu pliku z Twoim CV ma z niego wypłynąć wielki rzyg w kolorach tęczy. Ma być z akcentem ale bez przesady. Możesz dać jeden kolor oprócz czarnego np. niebieskie linie oddzielające poszczególne kategorie. Czarno-białe CV jest smutne i nie wyróżnia się. A na dodatek jeśli jest niewyjustowane, każdy margines jest inny i nie ma w nim składu i ładu, a na środku wrzuciłeś kupę (czyli swojego selfiaczka) to oczy rekrutera płaczą.

 

 

Jak napisać CV? 10 najczęstszych błędów.

 

GRATIS!

Punkt 11. ORTOGRAFIA. Na jakiekolwiek stanowisko byś nie aplikował, czy to kasjer czy też manager, użyj słownika, lub sprawdź trudne wyrazy w necie. Popraw słowa podkreślone przez Word. Jeśli wydaje Ci się, że wszystko jest okej, poproś kogoś z otoczenia by rzucił okiem na Twoje CV. Może wyłapie jakich “JĘZYKUW” nie znasz 😉

 

Uczcijmy minutą ciszy, tych wszystkich biednych rekruterów, którzy na co dzień mają do czynienia z takimi aplikacyjnymi porażkami.

 

P.S. Wszystkie powyższe rady nie dotyczą artystów wszelkiej maści. U nich, im większy rozpierdol tym większe szanse u rekrutera. Ale Ty, nie bierz z nich przykładu i kolejne CV dopieść tak, żeby Niemiec płakał jak będzie oglądał 😉