Koronawirus czy koronaświrus?
Umysł

Koronawirus czy koronaświrus?

 

W związku z tym, co aktualnie dzieje się na świecie i w naszym kraju, postanowiłam poruszyć wszystkim już znany temat pandemii. Koronawirus, bo o nim mowa. Co to jest, skąd się wzięło i dlaczego nie możecie iść do McDonalda na 2forU, to już wiecie. Ale czy jest coś czego nie wiecie?

 

Koronawirus vs. koronaświrus?

Zakupowe szaleństwo dopadło już chyba wszystkich. Nawet ja zrobiłam jako takie zapasy. W końcu nie będę się później narażać dla czekoladowych ciasteczek, nie? Myślę, że jeden wózek wystarczy mi na dłuższy czas.

Dobra, wcześniej można było się z tego śmiać. Teraz zrobiło się już dosyć poważnie. Zamknięto granice. Czy mamy się bać? Niezupełnie. Ale nie powinniśmy tego tematu również kompletnie bagatelizować. Jeśli jesteś w sile wieku, to raczej nic Ci nie będzie. W takim sensie, że nawet jak zachorujesz, to raczej przeżyjesz. Pamiętajmy jednak, że tu nie chodzi tylko o nas, jako o jednostkę. Jesteśmy też potencjalnym zagrożeniem dla innych, np. starszych osób, których koronawirus lubi najbardziej.

Nowy koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Choroba najczęściej objawia się gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni, zmęczeniem. Wirus przenosi się drogą kropelkową. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20% osób. Do zgonów dochodzi u 2–3% osób chorych. Najbardziej narażone na rozwinięcie ciężkiej postaci choroby i zgon są osoby starsze, z obniżoną odpornością, którym towarzyszą inne choroby, w szczególności przewlekłe.www.gov.pl

 

Koronawirus a operacje szczęki 

To co się dzieje, wpływa na wszystkie aspekty naszego życia. Także na leczenie naszych wad. Ja wiem, że to może błaha sprawa dla ludzi „z zewnątrz”, nie w temacie.

„Gdzieś tam ludzie chorują, walczą o życie i umierają, a Ty o martwisz się o jakieś głupie szczęki!?”

Tak, bo wiem, że są osoby, które bardzo długo czekały na dzień swojej operacji. Dla nich to największe święto swojego życia. A przyszedł koronawirus i im te plany popsuł. Wszystko trafił szlag. Operacje są przekładane, odwoływane ze wszystkim wiadomych względów. Na nie wiadomo kiedy. Znając mnie, sama bym się nieźle wkurzyła. Na obecną sytuację , wirusa, na ludzi, na system. Na wszystko. Wyrzucałabym sobie dlaczego akurat mnie to spotkało?! I czemu akurat teraz?!

Ale to bez sensu. Do tego wniosku też bym doszła po jakimś czasie. Dłuższym, krótszym? Tego nie wiem. Lekarze jednak należą do wysokiej grupy narażenia, poprzez kontakt z wieloma pacjentami. Praca na oddziale, w prywatnych klinikach, wyjazdy na międzynarodowe konferencje. Wszystko to, musiało zostać ograniczone do minimum, by za jakiś czas, gdy sytuacja się uspokoi, mogli wrócić i dalej Nam pomagać.

 

O ile wszystko wróci do normy.

 

To samo tyczy się wizyt u ortodonty i różnych mniejszych zabiegów. Maseczka nie uchroni lekarza przed zarażeniem, a nas zajęcie co drugiego krzesełka w poczekalni. Ja wizytę u orto mam na początku kwietnia. Jestem bardzo ciekawa, czy dojdzie ona w ogóle do skutku. Ale ryzyko narażenia trzeba zmniejszyć do minimum. Także nie oburzajcie się, gdy pewnego dnia dostaniecie telefon, że wasza wizyta kontrolna jest przełożona, albo termin operacji odwołany. To wszystko dla naszego wspólnego dobra.

 

 

Koronawirus czy koronaświrus?

 

A i maseczka na ryju nie chroni przed zarażeniem. Starcie maseczka – koronawirus kończy się wynikiem 0:1 dla chińskiego kolegi.

Używaj maseczek tylko wtedy, gdy masz objawy ze strony układu oddechowego (kaszel lub kichanie), podejrzewasz u siebie infekcję SARS-Cov-2 przebiegającą z łagodnymi objawami lub opiekujesz się osobą z podejrzeniem infekcji SARS-Cov-2.www.gov.pl

 

#zostańwdomu

Tym hasztagiem posługują się ludzie, którzy apelują do innych aby nie wychodzili niepotrzebnie z domu. Duża część społeczeństwa naprawdę zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Najtrudniej chyba jest przekonać tych starszych niepokornych, którzy już swoje przeżyli i twierdzą, że być może to już ich czas. Albo młodych i jeszcze nieśmiertelnych.

Właściwie to kiedy zaczynamy zdawać sobie sprawę z kruchości życia? Chyba wtedy kiedy po raz pierwszy ktoś z naszego otoczenia umiera. Babcia, dziadek, może ukochany pies. Być może sami otarliśmy się o śmierć? To jest ten moment gdy czujemy, że jednak nie wszystko zależy od nas. Potem o tym zapominamy. Lecz gdy do naszego domu wkrada się zaraza, może najwyższy czas sobie o tym przypomnieć? Może choć raz warto wziąć słowa mamy na poważnie i zostać w tym pierdolonym domu. Wypić syrop z miodu i cebuli. Na koronowirusa nie pomoże ale na podniesienie odporności nie zaszkodzi.

 

Jeśli nie masz dziecka do lat ośmiu i niestety nie należysz do grupy szczęśliwców z możliwością pracy zdalnej, łączę się z Tobą w bólu. Też codziennie narażam swoje zdrowie, bo pracodawca JESZCZE nie zamknął firmy. Czy to nastąpi? Myślę, że szybciej niż później. Gdy tylko pojawi się pierwszy zarażony na terenie zakładu. Tylko czy wtedy nie będzie za późno? Nie wiem. Ale wiem jedno.

 

Jeśli masz możliwość to ZOSTAŃ KURWA W DOMU!

 

Koronawirus czy koronaświrus?

 

 

Więcej informacji rządowych znajdziesz tutaj (klik).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *