Operacja

Jak przesunąć oporne zęby czyli kortykotomia w praktyce

UWAGA!!! WPIS ZAWIERA ZDJĘCIA PO ZABIEGACH!!!

 

Czym jest kortykotomia?

Kortykotomia jest to zabieg chirurgiczny, polegający na odsunięciu płatu dziąsła, odsłonięciu kości poniżej linii zębów, i wykonaniu płytkich nacięć na kości, w różnych kierunkach, mini piłą (piezoelektryczną). To tak w skrócie.

 

Czy mi to potrzebne?

Kortykotomię wykonuje się w przypadku, gdy trzeba bardzo mocno wychylić zęby, u osób z dużymi stłoczeniami, a także w celu przyśpieszenia leczenia ortodontycznego. Dzięki kortykotomii możemy skrócić czas leczenia nawet o 1/3. Często razem z kortykotomią wykonuje się agumentację, czyli wypełnienie “rany” materiałem zrobionym z osocza krwi (Twojej własnej) plus materiał biologiczny (białe twarde kuleczki).

 

Czy to boli?

Ja miałam wątpliwą przyjemność doświadczenia tego zabiegu. Nawet dwukrotnie. Kortykotomię z agumentacją wykonano u mnie na żuchwie, od 5 do 5 (czwórek nie mam, więc można powiedzieć, że od 4 do 4 gdyby były 😛 ). Sam zabieg trwał u mnie 20 minut. Drugie tyle trwało przygotowanie do zabiegu i ogarnięcie mnie po zabiegu. Łącznie w gabinecie spędziłam ok. 40 minut. Bolało tylko gdy puszczało znieczulenie. Później już nie potrzebowałam tabletek.

 

Przebieg zabiegu

Najpierw Pani pielęgniarka pobrała mi cztery (!) próbówki krwi (już na tym etapie było mi słabo, albowiem przy pobieraniu krwi mdleję). Odwirowała je, dzięki czemu uzyskaliśmy pięknego, żółtego gluta, przypominającego ślimaka bez skorupki. Kiedy materiał do agumentacji był przygotowany, pielęgniarka podłączyła mnie do Głupiego Jasia (tak tak, w tym gabinecie jest możliwość sedacji na życzenie). Zawirował świat, chirurg podał mi kilka (4-6?) zastrzyków znieczulających w dziąsła i zabawa się zaczęła. Po chwili poczułam “skrobanie” w buzi. Mój przyćmiony gazem umysł nie zjarzył, że właśnie w tym momencie lekarz “zeskrobuje” moje dziąsła…brrr… Dotarło to do mnie dopiero w momencie, gdy w ruch poszła piła. Wszędzie pryskała krew, na szczęście ja byłam w specjalnym fartuchu i goglach na oczy, chociaż gębę i tak miałam całą ubrudzoną. Pamiętam tylko pisk tej piły, jarzące światło i smak krwi. Głupi Jaś robił swoje. Gdy chirurg skończył nacinanie kości, nastąpiła kolej na agumentację, czyli nałożenie na tę “ranę” wcześniej przygotowanych “glutów”, wymieszanych z biomateriałem. Ostatnim etapem było szycie. Ten etap był najgorszy, bo pod koniec zakładania szwów puszczało mi znieczulenie. Zszyta, dostałam receptę na antybiotyk, ketonal i torebkę lodu. Lód nie uchronił mnie przed opuchlizną, a zanim wykupiłam ketonal to uroniłam parę łez. Szczerze, zanim lek zaczął działać to bolało cholernie. Nie polecam. Lepiej być przygotowanym i od razu po wyjściu z gabinetu łyknąć tabsa.

 

 

Jak przesunąć oporne zęby czyli kortykotomia w praktyce

 

Komplikacje

Jaja się zaczęły, gdy godzinę po skończonym zabiegu spostrzegłam, że w dziąśle mam dziurę. I nie chodzi mi tu o ranę. Po prostu szew nie wytrzymał i zrobiła się dziura za trójką, na tyle duża, że uciekło przez nią wypełnienie. Szybki telefon i za chwilę znów byłam w klinice. Dostałam gratis jeszcze dwa szwy na dziąsło. Bez znieczulenia. To dopiero był hardkor. Kolejny ketonal poszedł w ruch. A potem już tylko sen.

Obudziłam się rano, spuchnięta jakby mnie Gołota całą noc okładał. Po paru godzinach zauważyłam, że dziąsło (obok jedynki) się obsunęło/uciekło ze szwu. Jednak wróciłam już do mojego miasta (chirurga mam 200 km dalej), tak jak było w planach. Dziąsło obniżyło się jeszcze bardziej i powstała wielka dziura, przez którą było widać cały korzeń. Było ryzyko, że obumrze mi ząb. Po tygodniu, na kontroli okazało się, że zabieg trzeba będzie powtórzyć, bo mogło się wdać zakażenie. Dostałam kolejny antybiotyk i jeszcze jakieś mocne tabletki antybakteryjne. Termin kolejnego zabiegu na za tydzień. Więc chodziłam dwa tygodnie z kraterem w dziąśle.

 

 

Jak przesunąć oporne zęby czyli kortykotomia w praktyce

 

Podejście drugie

Poprawka korto polegała na otworzeniu rany, oczyszczeniu jej i kolejnej agumentacji. Chirurg już nie jeździł piłą po mojej kości (nie było potrzeby, bo kość się jeszcze nie zagoiła). Natomiast tym razem już nie korzystałam z sedacji, bo po pierwszym razie dwa dni bolała mnie głowa. Niestety tak na mnie działa Głupi Jaś. Po poprawce kortykotomii brałam kolejny antybiotyk. Łącznie brałam go przez miesiąc. Raczej nie wpłynęło to zbyt dobrze na mój żołądek.

 

Zalecenia po zabiegu

Zalecenia są proste – nie jeść twardych rzeczy, najlepiej jakieś papki przez pierwsze kilka dni. Nie pić bardzo zimnych napojów i bardzo gorących. Ja nie mogłam myć zębów przy, których był wykonywany zabieg. Płukałam ranę Eludrilem (płyn zalecany po zabiegach chirurgicznych), resztę zębów myłam normalnie. Dwa razy na dzień brałam antybiotyk (na zapas) i Metronidazol (też profilaktycznie, przez te dziurę w dziąśle). Wszystkich szwów pozbyłam się po trzech lub czterech tygodniach (już nie pamiętam dokładnie). Mimo tego, że były rozpuszczalne, to orto mi je normalnie wyjęła (rozpuszczałyby się nawet ze 2 miechy).

 

 

Jak przesunąć oporne zęby czyli kortykotomia w praktyce

Jak przesunąć oporne zęby czyli kortykotomia w praktyce

Jak przesunąć oporne zęby czyli kortykotomia w praktyce

Efekty

Skutki kortykotomii były zadziwiające. Moje dolne trzonowce przesuwały się bardzo szybko. Na każdej wizycie orto dokładała mi jakieś cuda niewidy. Po zabiegu kortykotomii bardzo często nosi się krewetki. Ja nosiłam je nawet do 4 miesięcy po zabiegu. Różnicę w wychyleniu zauważyłam już po trzech miesiącach. Po pięciu, zęby były już tak mocno wychylone, że zmieniły się moje rysy twarzy. Oczywiście na brzydsze 😛 Ale o to chodzi w moim przygotowaniu, by przed operacją jak najbardziej pogłębić wadę. Fachowo nazywa się to dekompensacją wady.

 

 

Jak przesunąć oporne zęby czyli kortykotomia w praktyce

 

 

Kortykotomia działa tak do 3-4 miesięcy max (licząc od dnia wykonania). U mnie wynikły opóźnienia w rozpoczęciu leczenia aparatem, z powodu w/w powikłań z dziąsłami. W wyniku czego “straciłam” jeden miesiąc działania kortykotomii. Najśmieszniejsze jest to, że do teraz mam takie uczucie zdrętwiałej brody, a dolne zęby nadal są bardzo wrażliwe. Nie wiem czy mi tak zostanie na zawsze, ale nie przeszkadza mi to jakoś szczególnie. Tym bardziej, że mam świadomość, że po operacji dwuszczękowej może być dużo więcej komplikacji 😉

 

Warto czy nie?

Mimo moich przebojów z dziąsłami, jestem bardzo zadowolona z efektów kortykotomii z agumentacją. Polecam każdemu, kto ma oporne zęby, lata wzrostu dawno za sobą i dużo roboty do zrobienia. Jeśli orto lub chirurg zaproponuje Ci kortykotomię nie wahaj się! Jedyne co na tym ucierpi to Twój portfel. Zabieg nie jest tani, ceny wahają się w granicach 2-3 tys. (w zależności od regionu) ale moim zdaniem wart swojej ceny. Efekty są widoczne gołym okiem w krótkim czasie. A zapomniałam wspomnieć, że mój chirurg nie wziął za tę nieszczęsną poprawkę ani grosza. Co uważam za bardzo kulturalne zachowanie z jego strony. Mógłby przecież skosić ode mnie kolejną grubą kasę, bo to nie jego wina, że mam takie zjebane dziąsła. Jednak zachował się bardziej niż w porządku. Mój doktor jest naprawdę złotym człowiekiem i bardzo się cieszę, że trafiłam akurat w jego ręce. Jak do tego doszło? Opowiem w kolejnym wpisie 🙂

Dajcie znać czy też mieliście takie fajne zabiegi! A może jeszcze te atrakcje przed Wami? 😀