fbpx
Aparat

Mój ortodonta jest beznadziejny

 

Czy istnieje podział na złych i dobrych ortodontów? Oczywiście. Powiem więcej, istnieją nawet beznadziejni. Co napawa mnie grozą. Widocznie ukończenie studiów, zrobienie specjalizacji, odbycie stażu i przepracowanie wielu lat, nie wystarcza by być dobrym ortodontą. A bywa też, że im dalej w las tym gorzej.

 

Ortodonta to brzmi… dumnie?

Jak rozpoznać czy trafiliście w ręce właściwej osoby? Czy możecie jej zaufać i powierzyć swój uśmiech? Czy jest ona warta tego złamanego grosza? Tak jak szybko można ocenić książkę po okładce, tak samo łatwo ocenić orto po przestarzałym sprzęcie i stuletnim gabinecie. A jednak piękny gabinet to nie wszystko. Tu możecie się nieźle zaskoczyć.

 

Mój ortodonta jest beznadziejny

 

Oto parę znaków-sygnałów, że powinieneś się mocno zastanowić nad poszukaniem innego ortodonty.

1. Ignoruje Twoje pytania. Daje Ci wymijające odpowiedzi. Po prostu Cię zbywa. Albo sam/a nie wie co robi, albo ma w dupie wtajemniczanie kogoś takiego jak pacjent, w jego własne leczenie, bo przecież to “tylko pacjent”(o zgrozo!).

2. Nigdy nie ma dla Ciebie czasu. Przez jej gabinet przewalają się masy ludzi. Na fotelu poświęca Ci 10 sekund, z czego 5 na założenie okularów. Reszta czasu zlatuje na wydaniu poleceń dla asystentki, która odwala za nią całą robotę. Nawet jeśli chciałeś o coś zapytać to nie zdążyłeś.

3. Wieczne kolejki. Koczujesz pod gabinetem 2 godziny, po to by spędzić tam 10 minut. Za które słono bulisz. Wszystko dlatego, że 3 osoby zapisane są na tą samą godzinę, bo orto wychodzi z założenia, że każdy “może poczekać”. I wszyscy są pilnie potrzebujący np. ta Pani Krysia, która jednak dziś musi zostać przyjęta, bo zapomniała, że jutro to ona ma kosmetyczkę.

4. Wszystko na twój koszt. “Oj jednak dziś nic nie zmieniamy, tu jeszcze szpara się nie zeszła. W sumie to mogła Pani nie przyjeżdżać. Hihi. Będzie 200 zł”. Witki opadają, bo szczeka to już dawno jest na podłodze.

5. Gra na zwłokę. Przedłuża leczenie aparatem w nieskończoność. Miałeś zdjąć go w sierpniu? To nic, że jest listopad. Jeszcze nie gotowe. “A Pani doktor kiedy będzie gotowe? A pewnie za jakiś miesiąc, góra dwa.” Dwa miesiące później ta sama śpiewka.

6. Ma taki burdel w dokumentach, że Perfekcyjna Pani Domu by tego nie ogarnęła. Gdy przychodzisz odebrać swoje dokumenty, to wciska Ci kit, że już Ci je oddała. A potem, że oddała je Twojemu chłopakowi (chociaż Ty nawet nie masz chłopaka). W końcu Twoje papiery znajdują się w jej drugim gabinecie. W innym mieście…

 

Mój ortodonta jest beznadziejny

 

Brak słów…

7. Nie jest pewna tego co robi. Nie wie jakie leczenie może Ci zaproponować. Na słowo “operacja” jeżą się jej włosy na głowie. Pół biedy gdy prosto z mostu powie Ci, że ona się takimi przypadkami nie zajmuje i poleci Ci kogoś innego. Gorzej, jeśli będzie udawać, że wie co robi, a po cichu zrobi Ci kamuflaż. Oczywiście dowiesz się o tym dopiero przy wizycie u chirurga. Lub gdy skończy się Twoja cierpliwość…

8. …Kłamie w żywe oczy. Przychodzisz z nastawieniem, że chcesz operacji. Wiesz, że jesteś pacjentem operacyjnym (bo już to słyszałeś od innych lekarzy). Jednak ona/on stara się odwieść Cię od operacji. Powtarza jak mantrę “ja bym się jeszcze zastanowiła, jest Pani na pewno zdecydowana na tą operację?”. Poirytowana przytakujesz, bo wiesz czego chcesz. Wiadomo Ci także, że szanowna Pani doktor już współpracowała z chirurgami, przygotowując ludzi do operacji. Ale gdy patrzysz w jej oczy widzisz przerażenie. Powątpiewasz w jej zdolności i zastanawiasz się jakim cudem ona ma Cię przygotować do tego ważnego dnia.

9. Odwleka konkretne działania. Miała zrobić Ci plan leczenia dwa tygodnie temu. Minął miesiąc a planu ni widu, ni słychu. Wkurzasz się, bo wydałeś niemałą kasę, a nic z tego nie masz. Na dodatek, po setnym telefonie do jej gabinetu traktują Cię jak intruza. To zdecydowanie dobrze nie wróży.

 

Jaki więc powinien być dobry ortodonta? Jeśli nie idealny.

1.Na pierwszej wizycie na spokojnie Cię wysłucha. Zada kilka pytań o motywację Twojego leczenia. Powie Ci jaką widzi u Ciebie wadę. Zaproponuje możliwe rozwiązania. Porozmawiacie o aparacie. Każe Ci się nad wszystkim spokojnie zastanowić.

2.Jeśli jesteś zdecydowany, to umówi się z Tobą na kolejną wizytę gdzie zrobią Ci zdjęcia RTG, wyciski i na ich podstawie przygotuje plan leczenia.

3.Jeśli jesteś pacjentem operacyjnym, nastawionym na operację, nie będzie Cię od tego odwodzić. A nawet jeśli sam/a do takich operacji nie przygotowuje, to poleci Ci kogoś bardziej doświadczonego w tym temacie.

4.Nie będzie zdzierał od Ciebie kasy za dodatkową wizytę np. gdy odklei Ci się zamek, lub zalecisz na chwilkę o coś spytać, albo poprosisz o małą przysługę. Ewentualne poprawki wynikające z jego winy, wykona nieodpłatnie. Tak, ten punkt opisuje IDEAŁ, ale mi na swojej drodze udało się taki spotkać takich lekarzy, więc to nie jest niemożliwe! 😉

5.Na każdej wizycie odpowie na Twoje pytania. Szczerze. Nie będzie Cię zbywać. Będziesz konkretnie wiedzieć co jeszcze trzeba zrobić, co naprawić, a z czym jest ogólnie lipa.

 

BARDZO WAŻNA KWESTIA!

Jeśli ortodonta twierdzi, że musi wyrwać Twoje zdrowe zęby, żeby zrobić miejsce w łuku zębowym (bo masz mega duże stłoczenia) to każ mu się puknąć w głowę. Dobry lekarz nie wyrywa zdrowych zębów! Zapamiętaj to sobie. Techniki stomatologiczne/ortodontyczne cały czas się rozwijają. To nie jest to samo co 15 lat temu. Ja sama miałam SARPE (operacyjne rozszerzenie szczęki), choć moja szczęka była “tylko” 5 mm za wąska. Są rożne aparaty podniebienne, które nawet u dorosłych robią robotę. Jeśli Twój orto twierdzi, że on tylko do 15 roku życia poszerza szczękę, a później to już tylko wyrywa zęby (żeby zrobić miejsce), to najzwyczajniej w świecie od niego UCIEKAJ!

Ja sama “przerobiłam” w swoim życiu 5 ortodontów. Dwóch w latach młodzieńczych, kolejnych trzech podczas obecnego leczenia. Od ortodontki z pkt. 6 uciekłam po 1 wizycie, gdy od miesiąca nie mogłam się doprosić o plan leczenia (za który zapłaciłam) i dokumentację. O zgrozo, ta kobieta na serio przygotowywała ludzi do operacji. W sumie punkt 3, 7, 8 i 9 też są o niej. Nie polecam. Dobrze, że uciekałam od niej w porę.

 

Mój ortodonta jest beznadziejny

 

Dla dobrego orto nie ma rzeczy niemożliwych. Widząc Twój małpi zgryz nie załamuje rąk, tylko układa plan jak zrobić z Ciebie gwiazdę instagrama. Uwierz, nawet najbardziej beznadziejne przypadki da się “uratować”. Trzeba tylko umieć i chcieć. I takiego właśnie ortodonty należy szukać. Słysząc “Pani Jadziu, ale z Pani ryjem to my już nic nie zrobimy” obróć się na pięcie i wyjdź. Bo to zwykła ciota jest, nie lekarz.