Nieudana operacja. I co teraz?
Operacja

Nieudana operacja. I co teraz?

 

Dostałam niedawno, od jednego z moich Wadliwców (czyli moich czytelników) prośbę, o wypowiedź na temat reoperacji (operacja wykonywana ponownie). Oczywiście cały czas jesteśmy w temacie operacji szczęk/i.

“Powiem Ci, że jestem w szoku tym, co wczoraj przeczytałem na grupie. Mianowicie, że jest kilka/kilkanaście osób, które też przygotowywały się ortodontycznie długi czas do operacji i zapłaciły za planowanie do operacji, ale wyglądają teraz tak, jak po średnio udanym kamuflażu i kwalifikują się do reoperacji. Jestem w szoku, że coś takiego ma miejsce. I że, z tego co piszą, chirurg w ogóle nie widzi problemu. Wiadomo, że nie można ocenić sytuacji tylko po wpisach na grupie, kiedy się nie zna wersji obu stron… Ale sam fakt, że trzeba narażać kości na ponowne tak duże obciążenie, ale myśleć o zrobieniu kamuflażu po operacji jest co najmniej zadziwiający. Co o tym sądzisz?”

 

Nieudana operacja. I co teraz?

 

Niestety nie można ukrywać, że to się nie dzieje. Że to się nie zdarza. Że zawsze wszystko jest ok. Nie. I ja o tym trąbię. Opowiadam o możliwych konsekwencjach. Operacja sama w sobie to jest ogromne dobro, bo daje możliwość normalnego funkcjonowania ale czasem cena za to jest bardzo wysoka. Po poprawnie wykonanym zabiegu można stracić czucie – miejscowo, czasowo lub na stałe. Można się także bujać z innymi komplikacjami (o których mówiłam tu i tu).

A co dopiero gdy operacja się nie udaje? Udostępniałam kiedyś zbiórkę na leczenie Agnieszki (link tu), która przeszła operacje poszerzenia szczęki (tzw. dystrakcję). Jak się później okazało – nieudaną. Kolejne trzy operacje, które miały naprawić to co “się zepsuło”, również były nieudane. Agnieszka przeżyła horror i do tej pory toczy walkę o przywrócenie zdrowia. Znalezienie lekarza, który byłby w stanie jej pomóc wcale nie jest takie proste.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Edyta Korsak | Ofkorsak.pl (@ofkorsak)

 

Niestety to się zdarza. Bardzo rzadko ale się zdarza. Nie pisze tego, żeby Was straszyć. Ale żebyście mieli to na uwadze. Kwestia nieudanych operacji i konieczności reoperacji, to temat cholernie trudny.

 

Czy doktorek ma humorek?

Wiele zależy tu od podejścia lekarza – czy nie bagatelizuje pacjenta i próbuje znaleźć rozwiązanie problemu, ewentualnie przyznaje się do błędu (jeśli taki nastąpił z jego strony) i chce to naprawić, czy go po prostu spławia. Kiedy jeden fuck-up goni drugi, sprawa jest bardzo mocno spierniczona, a Twój lekarz odwraca kota ogonem… Nie dziwię się, że ludziom puszczają nerwy.

Czasem reoperacja może być konieczna, bo coś tam w naszym organizmie nie zagrało i wada wróciła. Czy się coś nie zrosło, czy zrosło się źle – czynniki kompletnie od nikogo niezależne. Może mięsnie coś napsuły? No bywa.

Ale czasem to błąd ludzki – kiedy lekarz spieprzy sprawę. No i tu się zaczynają schody, bo nie każdy chce się do tego przyznać. Tragedia w trzech aktach. Jedni to maskują, inni bagatelizują, kolejni zaś próbują coś tam podziałać, a kończy się tym, że pacjent musi szukać pomocy gdzieś indziej.

Światek lekarzy jest bardzo mały, wszyscy tam się znają i rzadko kto podejmie się „naprawy” po kimś innym. Historia Agnieszki bardzo dosadnie to pokazuje. Poza tym jeśli coś jest mocno spieprzone, to kolejny lekarz może nie chcieć podjąć się naprawy po kimś, bo zwyczajnie w świecie może nie czuć się na siłach na takie wyzwanie. Przypominam, mówimy o żywym organizmie, który też ma jakieś swoje limity. Nie jest plasteliną, co by go sto razy rozwałkowywać i lepić na nowo.

 

Słuchaj innych 

Dlatego też zachęcam do czytania na grupach opinii/historii osób, które już się zoperowały. To są ich realne odczucia, z pierwszej ręki. Pytacie mnie często o opinie o lekarzach, o polecenie kogoś dobrego. Ja mogę się wypowiedzieć tylko na temat tych ludzi, z którymi miałam fizycznie styczność. Słyszałam i czytałam różne historie, ale to jak przekazywanie plotek. A tu trzeba chcieć dotrzeć do źródła. Jak pooglądacie sobie moje rozmowy z #projektwada to znajdziecie tam osoby, które operowały się u lekarzy bardzo hejtowanych – a jednak u nich wszystko jest w porządku. Dlaczego?

Nie ma lekarza bez „wpadek”. Nie ma człowieka bez błędów. Ale to postawa, zachowanie po nieudanym zabiegu, świadczy o jego jakości. Tym bardziej, jeśli te błędy wpływają na życie innych ludzi. Warto spytać lekarza, jeszcze przed operacją, tak niby “mimochodem” co w razie niepowodzenia? Gdy okaże się, że reoperacja jest potrzebna? O tym się nie myśli przed, a jak pokazuje historia, to się zdarza. Pytajcie i obserwujcie. Z reakcji człowieka możecie coś już wyciągnąć.

Pamiętajcie też, że medal ma dwie strony. Dlatego uczulam przed wydawaniem pochopnych opinii. Perspektywa może być rożna, dlatego dobrze ufać ale tez sprawdzać. Wtedy jest największa szansa na to, że się nie przejedziecie. Ściskam Was mocno, szczególnie tych Wadliwców, którzy nie mieli lekko i dalej musza się szarpać z życiem, żeby zakończyć walkę o zdrowy uśmiech. Niech moc będzie z Wami!

Zostawiam linki do grup na fb:

Największa grupa progeniczna – przeniesiona z forum progenia.org

Moja grupa Zębomaniaków

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *