Operacja

SARPE/TPD Jak wygląda operacyjne poszerzenie szczęki?

 

Dziś mam dla Was hit! A dokładniej to jego pierwszą część. Wrażliwych proszę o opuszczenie, bowiem będą cięższe zdjęcia niż zazwyczaj. Ciekawi niech czytają dalej. Omówimy temat operacyjnego rozszerzenia szczęki. Oczywiście na moim własnym przykładzie 🙂

Po co?

Zacznijmy od tego po co mi to było potrzebne? Moja szczęka była zbyt wąska w stosunku do żuchwy ok. 5 mm. To dużo i niedużo. Tak naprawdę to takie pogranicze, bo poniżej 5 mm nie rozszerza się operacyjnie szczęki, tylko w wypadku operacji dwuszczękowej robi się dodatkowo segmentację (tnie się szczękę na więcej kawałków). Jednak chirurg zadecydował, żeby zrobić u mnie najpierw rozszerzenie, a później zobaczymy czy dodatkowa segmentacja będzie potrzebna. Mam nadzieję, że nie 😛 Btw. pamiętajcie, że usuwanie zębów nie jest sposobem na rozszerzenie szczęki.

 

SARPE/TPD Jak wygląda operacyjne poszerzenie szczęki?

 

Na powyższym zdjęciu widać mój zgryz, tuż przed zabiegiem SARPE. Zdjęcie zrobione na szpitalnym łóżku w piżamce 😀 Tu mam jeszcze “nieruszony” kamuflaż. Zęby są zaciśnięte, po waszej lewej (a mojej prawej) stronie nie ma kontaktu (nagryzowego). Można powiedzieć, że to taki mały zgryz krzyżowy. Tu się może Wam wydawać, że “helou te zęby wyglądają całkiem spoko!”. Może i tak, ale pozory mylą. Po odkamuflowaniu różnica byłaby bardziej widoczna. Ale taka kolejność działań została ułożona przez chirurga i uważam, że całkiem słusznie.

 

SARPE/TPD

W lutym przeprowadzono na mojej szczęce zabieg SARPE – Surgically Assisted Rapid Palatal Expansion, tłumacząc na polski, to chirurgicznie wspomagana szybka ekspansja podniebienia. A tłumacząc z polskiego na nasze, to chirurgiczne rozerwanie szwu podniebiennego, który u dorosłych jest skostniały i nie można rozszerzyć podniebienia, bez jego rozerwania. Uwaga! Przed chwilą się doedukowałam i już wiem, że dokładnie nie było to SARPE, a TPD (Transpalatal Distractor). Jedyna różnica polega na użyciu innego mechanizmu rozszerzającego. SARPE – hyrax, TPD – dystraktor.

Brzmi strasznie, a na filmikach wygląda jeszcze gorzej. Ale nie taki diabeł zły jak go malują. Nie ma ogromnej rany w buzi i dziury w podniebieniu. No ale też nie są to wczasy na Bahamach 😉 Poniższy filmik prezentuje “mniej więcej” jak to wygląda. Oczywiście operacja, jest wykonana w pełnej narkozie. Sama opka nie trwa długo, bo tylko godzinę. Dla mnie najgorszym momentem było wbicie wenflonu “motylka” w dłoń. Fujka! Jak sobie o tym przypomnę to mam dreszcze, bo nienawidzę igieł! 🙁 Resztę znam tylko z opowiadań, bo szybko odleciałam…

 

 

 

Różnica pomiędzy hyraxem (SARPE) a dystraktorem (TPD)

Metal, który widzicie na filmiku, użyty do rozkręcania szczęki, to hyrax. Ja miałam dystraktor i mój wpis będzie dotyczył właśnie wersji z dystraktorem. Zasadnicza różnica pomiędzy hyraxem, a dystraktorem polega na miejscu instalacji. Hyrax zakłada się na trzonowce i zajmuje on więcej miejsca na podniebieniu. Natomiast dystraktor wkręca się w podniebienie. Jest on mniejszy i działa szybciej, ponieważ siła rozpierania oddziałuje bezpośrednio na kość, a nie na zęby, jak ma to miejsce w hyraxie.

 

SARPE Jak wygląda operacyjne poszerzenie szczęki?

 

Dystraktor używany w TPD

Podczas operacji, już po rozcięciu widocznym na powyższym filmiku, chirurg “montuje” dystraktor na podniebieniu. Od środka szczęki. Polega to na odsunięciu kawałka skóry i wkręceniu dystraktora w kość. Dystraktor wygląda jak taka “śruba”, która działa na zasadzie lewarka. My go kręcimy, a on się rozszerza. I tym samym każdy obrót dystraktora powoduje rozszerzenie przeciętych kości szczęki o dziesiętne części milimetra. Na poniższym zdjęciu dystraktor po tygodniu od założenia (jeszcze widać niebieskie szwy, które strasznie mnie wkurzały). Orto na pierwszej wizycie po opce (tydzień później) się zlitowała i mi je obcięła.

 

SARPE/TPD Jak wygląda operacyjne poszerzenie szczęki?

 

Jestem po SARPE co dalej?

Gdy się wybudziłam to już byłam spuchnięta. Nie pamiętam momentu wybudzenia i przewożenia z sali operacyjnej do mojej sali. Pierwsze “trzeźwe” myślenie odzyskałam w momencie, gdy pielęgniarka pomogła mi zdjąć zielony operacyjny “kubraczek” i ubrać się w piżamę. Później było już tylko puchnięcie i rzyganie. I kroplóweczki z lekami. To co dożylnie dostaniesz w szpitalu to antybiotyk i przeciwbólowe (u mnie ketonal i polopiryna). Ketonal ostro pali w żyłę, więc podaje się przed nim lek osłonowy.

Mnie po ope strasznie bolała głowa (a nie twarz), jak się później dowiedziałam, przez Głupiego Jasia. Po paru godzinach poprosiłam Panią pielęgniarkę o pomoc w pójściu do toalety, bo bałam się, że zaliczę glebę. A nie chciałam sikać do kaczki. Wymioty męczyły mnie całą noc, zasnęłam dopiero nad ranem. Aż boję się myśleć jakie rzyganie mnie czeka po dwuszczękowej… I tak sobie puchłam przez 3 kolejne dni. Każdego dnia, moja buzia była coraz bardziej pyzata. Na oddziale panował rygor i przed obchodem trzeba było już być świeżutkim, umytym, z wyszorowanymi zębami.

 

SARPE/TPD Jak wygląda operacyjne poszerzenie szczęki?

 

Funkcjonowanie po dystrakcji

Ze szpitala wyszłam po dwóch dobach. Główna opuchlizna schodziła około dwóch tygodni, ale całkowitej pozbyłam się dopiero po pół roku. Najdłużej były spuchnięte boczne miejsca cięcia nad zębami (patrz filmik). Siniaki zdobiły moją twarz ze dwa tygodnie. Bardzo pomógł mi na to Aescin w tabletkach. Na ból miałam przepisany Ketonal, mogłam brać max dwa tabsy na dobę. Ale przyznaję się, w pierwszych dniach zdarzyło mi się wziąć i trzy. Gęba mnie strasznie bolała. Liczyłam czas od tabletki do tabletki. Kolejny miesiąc miałam problemy z zatokami (pod nimi przebiega miejsce cięcia, patrz filmik). Na zwolnieniu byłam coś około miesiąca.

Jedzenie

Przez 4 tyg po ope nie można gryźć twardych rzeczy. Na początek zalecana jest dieta płynna/papkowata. Ja po wyjściu ze szpitala przeżyłam ekstazę, gdy zjadłam plastrowanego łososia. Oczywiście najpierw pokroiłam go na malusieńkie kawałeczki, które kładłam sobie na język i połykałam. Po diecie szpitalnej składającej się z zupy (bliżej nieokreślonej) i kakao (dieta dla “szczękowców”, każdego dnia taka sama) byłam w euforii jedząc “normalne” miękkie rzeczy. Zęby myłam normalnie, tylko bardzo uważałam na szwy pod nosem (bardzo mnie ciągnęły). Przez pierwsze dwa tygodnie polecam Eludril (płyn do płukania po zabiegach).

 

SARPE/TPD Jak wygląda operacyjne poszerzenie szczęki?

 

Ciężko było się przyzwyczaić do ciała obcego w buzi, jakim jest dystraktor. Ma się wtedy bardzo mało miejsca na podniebieniu. Nie wiadomo gdzie trzymać język. Każde dotknięcie jest bolesne (wiadomo, świeże rany). Na początku trudno mówić w dystraktorze. Wyobraź sobie, że masz “belkę” na podniebieniu. Zainstalowaną na stałe. Nie możesz jej dotknąć (bo boli). I weź mów. Ja przez pierwsze dni nie odzywałam się prawie w ogóle. Po tygodniu było już lepiej. Potem zaczęła się jazda z rozkręcaniem ale to już w kolejnym wpisie 😉

 

SARPE/TPD Jak wygląda operacyjne poszerzenie szczęki?

 

Jeśli masz jakieś pytania lub chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami to pisz w komentarzach 🙂

Tutaj druga część tematu o poszerzaniu szczęki 🙂