Po co Ci te wyciągi ortodontyczne?
Aparat

Po co Ci te wyciągi ortodontyczne?

 

Jeśli po założeniu aparatu ortodontycznego myślałeś, że już nic gorszego nie może Cię spotkać, i że bardziej boleć już nie będzie, to się grubo pomyliłeś. Oto nadchodzą one – wyciągi ortodontyczne…

 

Rodzaje wyciągów ortodontycznych

Zanim dalej zgłębimy temat bólu, muszę napomknąć, że wyciągi dzieli się na zewnątrzustne i wewnątrzustne. I w tym wpisie skupię się na tych drugich, ponieważ z tymi pierwszymi nie miałam osobiście do czynienia. Wiem tyle, że używa się ich przy masce twarzowej (jeden koniec zaczepiasz o aparat, a drugi na zewnątrz o maskę). Jedna z moich czytelniczek właśnie w takim czymś śmiga i z takimi wyciągami musi się męczyć na co dzień. Nie zazdroszczę jej, wręcz współczuję, ale jeśli to ma pomóc, to i takie rzeczy ludzie muszą przeżyć.

A więc jeszcze raz – ja dziś omawiam wyciągi ortodontyczne wewnątrzustne. Jedziemy!

 

 

Po co Ci te wyciągi ortodontyczne?
Keep smiling! | OFKORSAK.PL

 

 

Koszmar z ulicy wiązów? Nie to tylko wyciągi.

Wyciągi ortodontyczne to nic innego jak dodatkowe gumki. Zakłada się je poprzez zaczepienie o haczyki wystające z zamków aparatu, rozciągnięte pomiędzy górnym łukiem, a dolnym. Siła tak rozciągniętego wyciągu oddziałuje na zęby, powodując ich przesunięcie/wychylenie/przechylenie – w zależności o sposobu założenia i wizji ortodonty. Jak się domyślacie nie jest to przyjemny proces. Śmiem powiedzieć, że ich noszenie to proces dosyć bolesny.

 

Kiedy przestanie boleć?

Paradoksalnie jeśli nie złamiesz się już na początku i nie będziesz tych wyciągów zdejmował co chwila, „bo mnie boli i muszę odpocząć”, tym szybciej Twoje zęby i Twoja szczęka przyzwyczają się do tego bólu. I wtedy przestanie boleć. Albo nie będzie to AŻ tak bardzo dokuczliwe. Zdejmując wyciągi w ciągu dnia, Twoje zęby i mięśnie „mają czas”, żeby o nich zapomnieć. Potem zakładasz je na noc i heja! Jedziemy ze starą śpiewką od początku. Czasem ten ból jest tak nieznośny, że warto posiłkować się piksami. Nie namawiam tutaj do bycia lekomanem, po prostu ja jestem z tych ludzi, że jak mnie coś boli, to biorę pigułę. Nie czekam aż rozerwie mi łeb, bo niestety nawet po pigułach mi go rozrywa…

 

Czy mam z nimi jeść?

To już zależy od Twojego orto. ALE nie zdejmując ich do jedzenia przyśpieszasz proces korekcji. Więc jeśli tyko dasz radę (i ortodonta nie wskaże inaczej) – jedz w wyciągach.

Dla przykładu – ja, po dwóch tygodniach od operacji dwuszczękowej, dostałam pozwolenie od orto na zdejmowanie wyciągów do jedzenia. O niebiosa jaka to była ulga! Dziób otwierałam na szerokość jednego palca, więc wrzucałam do gęby wszystko co się przecisnęło. Oczywiście NIE GRYZŁAM. Zakaz obowiązywał dalej. Po prostu łatwiej było mi wsadzić nawet końcówkę strzykawki. Chociaż nie ukrywam, że wtedy mogłam przepchać i łososia, i ciasto, i wszystko co dałam radę „pomemlać” albo samo rozpływało się w ustach.

Kilka miesięcy po operacji również niejednokrotnie musiałam wrócić do wyciągów (nawet teraz je mam), ale zupełnie w innej konfiguracji. Jednak tutaj już był taki przykaz, żeby w nich normlanie funkcjonować (czytaj jeść). I tak zdarzało się, że wyciągi spadały podczas jedzenia, albo pękały (no to jest guma ale ma swoje ograniczenia heloł).  Szczególnie przy wyciągach typu criss-cross (wyciągi krzyżowe). Straszne diabelstwo.

https://www.instagram.com/p/B8emuKhB9lj/

 

Jak długo nosić wyciągi?

Jeśli chodzi o ilość godzin w ciągu doby – to tak jak wyżej – decyduje o tym ortodonta. Najczęściej każą Ci je nosić cały czas lub pozwalają zdejmować do posiłków. Wyciągi należy zdejmować do mycia zębów, bo mogą najzwyczajniej w świecie przeszkadzać w dokładnym szczotkowaniu lub spaść podczas wykonywania tej czynności. Jeśli chodzi o czas liczony w dniach – może być różnie. Czasem od jednej wizyty do kolejnej wizyty (czyli średnio 4-6 tygodni), ale zazwyczaj dłużej. Niestety, jeśli występuje jakiś problem do korekcji wyciągami, to jeden miesiąc to zazwyczaj jest za krótko. Albo się co jakiś czas do tych wyciągów wraca (patrz przykład u mnie).

 

Jak często zmieniać wyciągi?

Wyciągi są na tyle specyficzne, że szybko tracą swoje właściwości elastyczne (np. stają się bardziej rozciągliwe). A w końcu chodzi o to, by „trzymały” te zęby w ryzach. Więc jeśli ortodonta nie zaleci inaczej, to zazwyczaj zmienia się wyciągi podczas mycia zębów. Czyli minimum te dwa razy dziennie (co 12h). Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak „za częste” zmienianie wyciągów. Jedyny problem jaki z tego wynika, może być taki, że za szybko Wam się skończą i będziecie musieli prosić orto o nowe. Co się stanie jak będziecie je zmieniać za rzadko? No cóż, stracą swoją moc i nie będą tak skuteczne jak „świeże”. A w końcu o skuteczność ich działania nam chodzi, nie?

 

Co się stanie jeśli źle założysz wyciągi?

Już lepiej, żebyś tych wyciągów w ogóle nie założył, niż założył je źle! Dlaczego? Orto określił daną konfigurację (np. górna piątka i dolna trójka), aby wyciąg działał w pożądany przez niego sposób. To nie jest wybór maszyny losującej. Zakładając wyciąg nawet o jeden ząb bliżej lub dalej, możesz zwiększyć lub zmniejszyć siłę działania. No a chyba nie chcesz spieprzyć miesięcy pracy ortodonty, a tym samym wydłużyć czas Twojej wątpliwej „przyjemności” śmigania w aparacie (i wyciągach, bo jakoś trzeba to naprawić).

 

Jak zakładać wyciągi?

I tu się już zaczyna sztuka. Na początku jest to straszny problem. Dlaczego? Po pierwsze musisz pamiętać o właściwej konfiguracji (patrz wyżej czemu to ważne). Po drugie gumki są małe, a po kontakcie z Twoją jamą ustną mega śliskie. Potrafią też nieźle strzelać. Możesz poprosić ortodontę o specjalny przyrząd do zakładania gumek (takie plastikowe ustrojstwo z haczykiem na końcu – ja nie mam więc nie pokażę). Lub nauczyć się je zakładać zwykłą pęsetą (np. taką do regulacji brwi). Po jakimś czasie zostajecie już takimi mistrzami, że umiecie to zrobić nawet palcami. Mi po operacji dwuszczękowej było znacznie wygodniej założyć wyciągi właśnie palcami, niż czymkolwiek innym. Teraz jest zupełnie odwrotnie – mam wyciągi zakładane aż na 6stce, więc posiłkuję się pęsetą. Także wszystko zależy od konfiguracji wyciągów i Waszych umiejętności manualnych 🙂

 

Skąd brać wyciągi?

Prawie zapomniałam o tak ważnej kwestii. Wyciągi dostajecie na wizycie u swojego ortodonty. To jest bardzo ważne. Nie kupujcie wyciągów na własną rękę. Orto decyduje jakie wyciągi powinniście nosić na danym etapie leczenia. Czym one się różnią między sobą? Średnicą i grubością, co przekłada się na siłę z jaką oddziałują na Wasze zęby/szczęki. Pacjenci rozróżniają je po obrazkach („o znowu dostałem goryla”), dla orto najważniejsza informacja, to numerki na opakowaniu.

 

 

Po co Ci te wyciągi ortodontyczne?
A Ty kim dzisiaj jesteś? | OFKORSAK.PL

 

W czym one mają mi pomóc?

Wyciągi nosi się na różnych etapach leczenia ortodontycznego. W najróżniejszych konfiguracjach. Po samej operacji dwuszczękowej wyciągi mają unieruchomić szczęki, żebyś najzwyczajniej w świecie ich nie otwierał. W gips gęby nie wsadzisz (zamiast tego masz odłamy kostne zespolone płytkami tytanowymi), a gumki dodatkowo trzymają Twoje zęby i mięśnie(!) w nowej pozycji. Oj tak, mięśnie bardzo dobrze to odczują.

Wyciągów używa się np. przy leczeniu takich wad zgryzu jak przodozgryz, tyłozgryz, czy zgryz otwarty. Łącznie z operacją ortognatyczną lub bez (tutaj mam na myśli kamuflaż ortodontyczny). Poza pooperacyjnym leczeniem ortodontycznym, wyciągi również mają ważne funkcje. Np. ja śmigam w wyciągach ponieważ: poprawialiśmy nagryz, rotowaliśmy ząb (ten wyciąg krzyżowy), i ustawialiśmy tą nieszczęsną linię pośrodkową (czyli oprócz przesuwania zębów, ciągnęliśmy też żuchwę bardziej w jedną stronę).

 

 

Po co Ci te wyciągi ortodontyczne?
Wyrównywanie linii pośrodkowej. | OFKORSAK.PL

 

 

A co gdy wolisz bez?

O konfiguracji w jakiej będą noszone wyciągi, długości ich stosowania, ogólnym czasie i sposobie leczenia decyduje lekarz ortodonta. Jednak należy pamiętać, że to głównie od nas, PACJENTÓW, zależy jak szybko i poprawnie to leczenie przebiegnie. Dlaczego? Ano dlatego, że niesubordynacja w noszeniu, noszenie „po swojemu”, tyle ile się chce, ciągłe „zapominanie”, zbyt rzadkie zmienianie, no po prostu olewanie tematu (bo słowo bagatelizowanie jest tutaj za lekkie) WPŁYWA NA CZAS I JAKOŚĆ LECZENIA. Lekarz może stawać na rzęsach i wymyślać kombinacje alpejskie, ale gdy pacjent ma to w dupie i po powrocie do domu zdejmuje wyciągi „bo boli i nie mogę zjeść ciasteczka i niech orto wymyśli coś innego”, to niech cudów nie oczekuje! Rzeczy niemożliwe lekarz załatwia od ręki, ale na cuda potrzebuje trochę więcej czasu (i Twojej współpracy!).

 

 

3 komentarze

  • Oliwia

    Niektórzy chirurdzy zakładają wyciągi „na stałe” i nie można ich zdejmować na własną rękę. Także śpimy, jemy/pijemy, mówimy, szczotkujemy z zaciśniętymi zębami. Raz w tygodniu można przeprowadzić pełne czyszczenie jamy ustnej. Już po dwóch dniach ma się ochotę płakać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *