fbpx
Co mnie czeka podczas operacji dwuszczękowej?
Operacja

Co mnie czeka podczas operacji dwuszczękowej?

 

Operacja dwuszczękowa

Często słyszę pytania w stylu: jaką będę miała operację? Co właściwie “oni” (w domyśle chirurdzy) będą mi robić? Operacja dwuszczękowa polega na połamaniu obu szczęk (górnej i dolnej zwanej żuchwą), przez chirurga w celu ustawienia ich w nowej pozycji (względem reszty czaszki i względem siebie).

Czyli dam sobie połamać twarz, żeby uzyskać nowe, właściwe ustawienie szczęk. Sama czasami się zastanawiam, czy ja jestem normalna? Czy to już się kwalifikuje pod jakąś chorobę? 😉

Jest to bardzo poważna operacja, przeprowadzana w znieczuleniu ogólnym, ofkorsak. Trwa około 4 h, jeśli nie wystąpią (w trakcie) żadne komplikacje. Moja szczęka (górna) zostanie wysunięta do przodu i będzie jakoś dodatkowo obracana, pewnie uniesiona z tyłu). Natomiast żuchwa (dolna szczęka) zostanie skrócona i cofnięta. Cięcie prawdopodobnie będzie przebiegało przy trzonie żuchwy (na końcu) za ostatnimi zębami. Nie wiem czy żuchwa będzie zrotowana aby zmniejszyć kąt (przekręcona do góry). Moim zdaniem mogłaby, ale ostatecznie liczy się zdanie chirurga.

 

Kąt żuchwy

Kąt żuchwy powinien mieć od 120 do 130 stopni. Zależność jest taka, że im mniejszy kąt (bliżej 120) tym bardziej kwadratowa twarz. Im większy (bliżej 130) tym bardziej owalna (podłużna). Mój ma 147,8. Fajnie nie? Dlatego w opisie mojej wady jest dopisek “long face”. Standardowy termin, którym określa się tego typu wadę (długa gęba, dlatego progenia, aż tak się nie rzuca w oczy).

Moja wada to progenia (III stopień wg. klasy Angle’a) wraz z hipoplazją szczęki. Zacznijmy tłumaczenie od żuchwy, bo to krótsze (chyba 😛 ).

 

Żuchwa

Cięcie żuchwy odbywa się zazwyczaj za ostatnimi zębami, w miejscu gdzie rosną “ósemki”. Dlatego do takiej operacji, są one zazwyczaj usuwane. Ja swoje mam, bo nie mam dolnych czwórek, po przygodzie z kamuflażem. Orto zadecydowała, że moje dolne ósemki zostają. Górne nigdy mi nie wyrosły, ba nie mam nawet zawiązków (tyle dobrego). Operacja na żuchwie zwie się BSSO – both side symetric osteotomia, czyli dwustronne jednakowe cięcie kości.

 

 

Co mnie czeka podczas operacji dwuszczękowej?

 

Szczęka

Hipoplazja szczęki oznacza, że twoja szczęka jest zbyt mała względem żuchwy. Jest niedorozwinięta. Może być np. zbyt wąska. Zęby nie mieszczą się w łuku, lub łuk nie wygląda jak literka “U”, tylko jak “V”. Mamy wtedy tzw. gotyckie podniebienie. Leczenie zależy od stopnia natężenia wady i wieku pacjenta. U dzieci (które jeszcze rosną), wystarczy (zazwyczaj) sam aparat podniebienny (typu hyrax). Tak samo u dorosłych, którzy nie mają dużych stłoczeń (czyli niedorozwój szczęki wynosi poniżej 5mm). Leczenie operacyjne wykonuje się u dorosłych, z dużymi stłoczeniami (powyżej 5mm). Polega ono na operacyjnym wspomaganiu rozerwania szwu podniebiennego. Nazwa brzmi strasznie ale przy operacji dwuszczękowej to pikuś.

Na opis dystrakcji poświęciłam trzy wpisy, które znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj.

 

 

Co mnie czeka podczas operacji dwuszczękowej?

 

Płaska twarz

Niedorozwój szczęki może się także objawić na innej płaszczyźnie, a mianowicie szczęka może być zbyt cofnięta względem żuchwy. Wtedy twarz wygląda płasko, policzki są jakby “zapadnięte”. Oczywiście tak też jest w moim przypadku. Naprawia się to operacyjnie podczas zabiegu zwanego Le Fort 1. Cięcie przebiega nad korzeniami górnych zębów (okolice nosa). Na YT jest mnóstwo filmików obrazujących tą chirurgiczną masakrę piłą mechaniczną. Widzimy tam, jak chirurg odsłania kość podnosząc górny płat skóry i wykonuje cięcie. Nos wędruje do góry. To akurat wygląda i śmiesznie, i strasznie zarazem. Wiecie, że do tego typu operacji używa się dłuta i piły?

 

 

Co mnie czeka podczas operacji dwuszczękowej?

 

Szczególiki

Na szczęście w Polsce wykonuje się cięcia wewnątrzustne, co oznacza, że blizny po zabiegu nie są widoczne. Wszystkie odłamy kostne są stabilizowane za pomocą śrub i płytek. Po zabiegu możemy czuć się niczym Robocop – piszczeć na bramkach i wariować na widok rezonansu 😛

Oczywiście, żeby operacja ta nie była zbyt miła i kolorowa (jeśli w ogóle ktoś mógłby tak pomyśleć), może przydarzyć się nam milion powikłań mniejszych i większych, ale to pozostawię jako temat na kolejny wpis.

Tymczasem idźcie się cieszyć, że Wy nie musicie tego przechodzić. Gryźcie i żujcie sobie wszyscy, albowiem szczęki zdrowe macie! 😉