Poszerzenie szczęki bez operacji? - Metoda mikroimplantów MSE.
#projektwada

Poszerzenie szczęki bez operacji? – Metoda mikroimplantów MSE.

 

Dzisiaj w ramach #projektwada na tapetę wjeżdża historia Kamila, który szukał alternatywy dla zabiegu operacyjnego poszerzenia szczęki (dystrakcji). Udało mu się to znaleźć i postanowił podzielić się tą informacją, w komentarzu w poście o mojej dystrakcji (czytaj tu). Tajemniczy komentarz głosił taką oto informację:

 

“Cześć, pół roku temu przeglądałem ten wpis przed planowanym zabiegiem, jak zaproponował mi to mój ortodonta. Po przeczytaniu stwierdziłem, że nie dam rady, ze względu na czas jaki trzeba poświęcić. Ortodonta powiedział mi wtedy, że akurat był na nowym szkoleniu z nową technologią, dzięki której mogę uniknąć operacji, tylko będzie to droższe. Po obszernej rozmowie zdecydowałem się na taką nową opcje. Polega ona na założeniu aparatu na podniebienie przez ortodontę w zwykłym znieczuleniu. Bez żadnych cięć😅. Tak w skrócie, jest on mocowany do podniebienia poprzez 4 małe śrubki. W tej chwili jestem w 3 tygodniu noszenia. W porównaniu do Twojego aparatu, to mój jest bajką, ze względu na to, że po założeniu zero bólu i można normalnie funkcjonować. Mogę bardziej opisać ten aparat, jak ktoś jest zainteresowany. Jestem jednym z pierwszych osób z takim aparatem w województwie śląskim😄. PS w moim przypadku potrzebuje 13mm.”

 

Alternatywa dla operacji?

Nie powiem, ten gość mnie zaciekawił i to mocno. Alternatywa dla operacji poszerzenia szczęki (na tyle skuteczna by uzyskać 13mm)?! Brzmi dosyć ciekawie. Czym jest to MSE? Postanowiłam zdobyć więcej informacji u źródła – udało mi się uzyskać od Kamila bardziej szczegółowy opis jego przeżyć, ze zgodą na publikację. Także drżyjmy wszyscy i czytajmy!

 

“W nawiązaniu do rozmowy postaram się w skrócie opisać moją historię z nowym aparatem. :).

Na pierwszej mojej wizycie, która była niecałe 2 lata temu ortodonta powiedział, że bez operacji się nie obędzie, co mnie przeraziło na wstępie. Plan był taki, że na początku zakładamy aparat stały na dolne, żeby dopasować później górne do dolnych. Po roku miałem mieć założony aparat SARPE i mieć operacje. Szybka wizyta u zaprzyjaźnionego chirurga na początku września, gdzie dowiedziałem się, że do 2 tygodni załatwi mi miejsce w szpitalu i zabieg.

Tutaj mam początek problemów, ponieważ za parę dni miałem wyjazd do Azji i powrót dopiero w październiku. Dostałem informacje, że to nie problem i mam skontaktować się jak wrócę. Po powrocie chirurg powiedział, że jednak nie da rady w tym roku(2019) i to była bardzo dobra informacja, jak później się okazało. W listopadzie na wizycie kontrolnej ortodonta powiedział mi, że dobrze się składa, bo on był w październiku na nowym szkoleniu u profesora Won Moon (znajdziesz go na fb, gdzie dużo publikuje materiałów) z USA, który właśnie wprowadził do Polski nową technologie. W Polsce kopiowali wcześniej, ale nie jest podobno tak dobra, jak oryginalna. Wtedy dowiedziałem się, że jest to MSE (Midfacial Skeletal Expander).”

 

Poszerzenie szczęki bez operacji? - Metoda mikroimplantów MSE.

 

Midfacial Skeletal Expander

“W grudniu miałem pierwsze wyciski. Było bardzo dużo problemu ze znalezieniem techników, którzy zrobią ten aparat. Dopiero w połowie lutego udało się go zrobić. Finalnie przez mój brak czasu i wirusa aparat udało się założyć w kwietniu, 3 tygodnie temu.

Porównując do operacji jaka miałem przejść, ten aparat jest genialny. Całe założenie aparatu trwało godzinę w zwykłym znieczuleniu. Niczego nie czułem, było dosyć ciekawie, jak Ortodonta nagrywał sobie filmiki i robił zdjęcia podczas zakładania xD. Jest dosyć zabawną osobą. Założenie polega na wkręceniu 4 śrubek w podniebienie. Tworzą one kwadracik, z którego idą 4 druty do zębów, na których są pierścienie, czyli podobnie jak w innych aparatach. Po założeniu było bardzo dziwne uczucie posmaku metalu, przy każdym połknięciu śliny. Po paru godzinach z obawy, że będzie mnie boleć bez zastanowienia wziąłem tabletkę. Do końca dnia nie czułem już znieczulenia i nic mnie nie bolało. Na drugi dzień już normalnie mówiłem, ale był problem z jedzeniem. Przez kolejne dwa dni jadłem tylko zupy, białko w proszku, zblendowaną kasze jaglaną z jabłkiem lub bananem (bardzo polecam! :D). Później już szybko przyzwyczaiłem się normalnie jeść.”

 

 

MSE – podsumowanie 

“Teraz małe podsumowanie z 3 tygodni noszenia:

– Problem z mową i jedzeniem ustaje po 2 dniach,

– mycie aparatu tylko irygatorem i płynami do płukania,

– aktywacje aparatu 4 razy w ciągu dnia (to jest indywidualnie dostosowywane),

– po 2 tygodniach pojawił się problem z jednym drutem, który wbił mi się w podniebienie, przez co miałem spuchnięte i nie mogłem aktywować przez 4 dni

– aparat w 3 miesiące ma dać pożądany efekt, a później zakładamy stały aparat na zęby, zostawiając same śrubki w podniebieniu na kolejne 6 miesięcy dla stabilizacji.

 

Chyba już wszystko w miarę opisałem 😀 Na koniec dodam, że aparat kosztował 4500zł + 150zł prześwietlenie + 200zł szyna na dolne zęby, aby te nie przeszkadzały górnym. Aparat SARPE miał kosztować 1700zł + operacja na NFZ. Na aparat zdecydowałem się, ze względu na strach przed szpitalem i brak czasu na przerwę w pracy po zabiegu. Przy mojej działalności przerwanie pracy więcej by mnie kosztowało. Bardzo chciałem napisać o tym aparacie, ponieważ dużo osób o tym nie wie, a jest to według mnie dużo lepsza opcja, pomimo większej ceny. Mój ortodonta nie ma jeszcze w cenniku takiego aparatu i żadnej informacji o nim, tak jak większość w Polsce. Trzeba się dopytywać.”

 

Co ja na to?

Po pierwsze, bardzo dziękuję Kamilowi, że zechciał podzielić się ze mną (i z Tobą drogi czytelniku) tą historią. Po drugie, jak na zębowego freak’a przystało, zaczęłam szukać informacji nt. tej metody w internetach. Nie były to najprostsze poszukiwania w moim życiu, za to jakie owocne! Film, o którym wspomina Kamil udało mi się znaleźć tu (klik).

Co sądzę o tej metodzie MSE? Brzmi bardzo ciekawie i myślę, że to może być całkiem spoko rozwiązanie dla pacjentów, którzy jak Kamil chcą uniknąć operacji (ale przypominam – to rozwiązanie tylko przy za wąskiej szczęce).

Jak dla mnie ta metoda MSE, to taka trochę kombinacja hyraxa i dystraktora. Dlaczego?

 

View this post on Instagram

Думаю, многие знают, что в течение последних полутора лет я активно использовал систему небного расширения MSE, основатель которой профессор @won.moon 😎 Кому интересно, то может более подробно посмотреть на фейсбук в профессиональной группе Orthospace😉 ⠀ Много было проб и ошибок с данной системой, что-то реализовано в ней хорошо, что-то нет! Сейчас настал поиск альтернативы 🤯 ⠀ Хочу спросить, кто и что использует для расширения подобных клинических задач?

A post shared by Ортодонтические материалы (@orthospace) on

 

Różnice

Tak dla przypomnienia:

Hyrax – aparat podniebienny umieszcza się na zębach trzonowych. Nie jest on w żaden sposób przytwierdzony do podniebienia. Siła podczas rozkręcania oddziałuje bezpośrednio na trzonowce (dlatego mogą się one wychylać, a kość wcale się nie ruszy). Żeby działał u dorosłych konieczna jest operacja (rozerwanie szwu podniebiennego). U dzieci, gdy ten szew nie jest aż tak skostniały, nie trzeba robić operacji.

 

 

Dystraktor – poziomą “belkę” instaluje się bezpośrednio w kości podniebienia. Także przy rozkręcaniu siły oddziałują bezpośrednio na kość, rozpychając ją. Nie ma tu ryzyka wychylenia zębów, istnieje zaś ryzyko, że któryś odłam kostny przesunie się “nie tak” (za wysoko, za nisko, za bardzo w stosunku do drugiego). W tym wypadku także jest konieczna operacja rozerwania szwu podniebiennego (przeczytaj jak wyglądała moja).

 

 

MSE – 4 śrubki na płytce, umocowane w podniebieniu, do tego druciki umocowane na zębach – budowa bardzo mocno przypomina hyrax, z jednym istotnym szczegółem – śrubki (mikroimplanty). One zmieniają wszystko. Umocowane są w kości, po obu stornach szwu podniebiennego, co sprawia, ze przy rozkręcaniu siły oddziałują zarówno na kość, jak i na zęby. Rozkręcanie powoduje rozerwanie szwu. Nie wiem czy to jest zauważalne, bo Kamil o tym nie wspomniał. Ale myślę, że mogło to nastąpić bardzo szybko (wtedy gdy nie mógł jeść).

 

Innowacyjna metoda na poszerzenie szczęki?

To co wyróżnia tę metodę to te 4 śrubki-mikroimpanty w podniebieniu i zakotwiczenie na zębach. Ciekawi mnie tylko to, dlaczego MSE nie jest popularną metodą leczenia w naszym kraju? Prawdopodobnie to zbyt świeża metoda i temat dopiero raczkuje. Ale wydaje mi się, że MSE ma predyspozycje do szybkiego rozwoju w PL. Okaże się w najbliższym czasie.

Z tego co udało mi się wyszukać, jest to dosyć popularne rozwiązanie w Rosji. Ale skoro ruscy mogli ścigać się z amerykanami, kto pierwszy poleci w kosmos, to może są też pionierami ortognatyzmu. 😀 Z tymi rozkminkami Was zostawię, ale może znajdzie się tu jakaś dobra dusza, która też to przeszła i wie coś więcej. A może jakiś lekarz zechce się do tego odnieść? Bardzo chętnie do-edukuję się jeszcze bardziej w tym temacie! 🙂