fbpx
Operacja

Progenia – co to w ogóle jest?

Definicja progenii

Progenia – co to w ogóle jest? Wielu z Was zadaje sobie to pytanie słysząc słowo “progenia” po raz pierwszy. Według formułki to wada kostna zgryzu, polegająca na doprzednim wzroście żuchwy w stosunku do szczęki. Tłumacząc z lekarskiego na nasze, to zbyt długa żuchwa (dolna szczeka gdyby ktoś nie wiedział) – często zwana “długa brodą”.

Oczywiście tu nie chodzi tylko o samą bródkę. Cała dolna szczęka jest za długa. Czasem kąt, pod którym rośnie kość, jest zbyt rozwarty i za długa żuchwa daje efekt tzw. “long face’a”. Skutkiem tego nadmiernego wzrostu kości jest nieprawidłowe ułożenie zębów tzw. “przodozgryz”. Czyli zęby dolne są przed górnymi, a tak nie powinno być. Kojarzycie buldoga angielskiego? To rasa gdzie progenia jest charakterystycznym znakiem.

 

 

Progenia - co to w ogóle jest?

Progenia - co to w ogóle jest?

 

U psów tej wady się nie operuje. Jest wręcz “pożądana” u tej danej rasy. Ludzie z progenią nie wyglądają już tak słodko jak psy (niestety).

 

Ale to nie wszystko…

Czasem w parze z nadmiernym przerostem żuchwy dostajemy także niedorozwój górnej szczęki. Taki niedorozwój nazywamy hipoplazją lub mikrognacją szczeki. Szczęka jest zbyt mało wysunięta, czego skutkiem są zapadnięte policzki i płaski profil.

Jeśli niedorozwinięta szczęka idzie w parze z nadmiernie rozwiniętą żuchwą, to wygląda to tragikomicznie. Otrzymujemy wklęsły profil i setki krzywych spojrzeń na dzień dobry.

Nie wiem jak Wam ale mi zawsze moja progeniczna dłuuuuga twarz kojarzyła się z posągami z Wysp Wielkanocnych 😛

 

Progenia - co to w ogóle jest?

Progenia - co to w ogóle jest?

 

 

Skąd się bierze ta progenia? Jakie są jej przyczyny?

Zdania na ten temat są podzielone. Przodującą opinią jest uznanie, że jest to wada wrodzona kości – czyli taka, którą mieliśmy już zakodowaną w DNA. Być może odziedziczyliśmy ją po jakimś przodku (np. progenia była wadą dziedziczną w rodzinie Habsburgów), albo trafiliśmy na pechowy mix genów. Shit happens. Jednak istnieją podejrzenia co do przyczyn czysto technicznych, które mogą niekorzystnie wpływać na rozwój kości szczęk we wczesnym dzieciństwie np. ssanie kciuka, zbyt długie ssanie smoczka, obgryzanie paznokci, nieprawidłowe ułożenie języka.

Patrząc na moją rodzinę, więcej jest przypadków retrogenii, zaś żadnego progenika w niej nie uświadczysz. Peszek. Za to ja w dzieciństwie cały czas miałam kciuka w gębie, potem długie lata obgryzałam paznokcie, a niedawno dowiedziałam się, że nieprawidłowo trzymam język (za zębami :P). Także myślę, że mój kijowy mix genów, plus moje niekorzystne nawyki sprawiły, że moja “broda” jest taka jaka jest.

 

Progenia - co to w ogóle jest?

Czy progenia utrudnia życie?

Niestety tak. Chciałabym tu bardzo napisać, że “Nie! Po prostu wyglądasz trochę inaczej niż reszta ludzi, ale przecież wszyscy nie mogą być tacy sami i to jest piękne!”. Jednak to gówno prawda w tym wypadku.

Przez długą żuchwę i krótszą szczękę Twoje zęby nie są ustawione w prawidłowej pozycji. Nie umiesz normalnie gryźć, tylko szarpiesz jedzenie. Ciągle leci Ci z gęby (jak jesz). Śpisz z otwartą buzią, więc ślinisz się na poduszkę. Twoje zęby łatwiej zjada próchnica, mimo, że bardzo dbasz o ich higienę. Ciężko Ci oddychać nosem, więc częściej oddychasz ustami, co za tym idzie częściej chorujesz na gardło. Masz odsłonięte szyjki zębowe przez recesje dziąseł. Grozi Ci nawet recesja kości (przez złe ustawienie zębów), a co się z tym wiąże, Twoje zęby mogą Ci szybciej powypadać. Twoje stawy skroniowo-żuchwowe (czyli te obok ucha) są zjechane jak koń po westernie, bo są w nienaturalnej pozycji i są ciągle nadwyrężane (można się nabawić zwyrodnienia). Wiecznie boli Cię głowa (od stawów i szczękościsku). Wyglądasz karykaturalnie. Zasłaniasz twarz włosami, żeby tylko nie było widać Twojego profilu, ale szczękę masz na tyle wielką, że jednie burka by Ci pomogła. Nawet jeśli czasem uda Ci się zapomnieć o swoim wyglądzie i żyć normalnie, to trafisz na zidiociałe otoczenie, które będzie Ci o tym przypominać każdego dnia. Myśląc o spokojnej starości wiesz, że nawet ze zrobieniem głupiej protezy będziesz mieć ogromne problemy (jeśli to w ogóle będzie możliwe).

 

Reakcje otoczenia

Jeśli ktoś ma bardzo widoczną progenię, często ma przesrane w szkole już od najmłodszych lat. Wyzywanie od szuflad, kopar i innych jest na porządku dziennym. Ja “na szczęście” mam “tylko” long face’a, więc wada dla zwykłego zjadacza chleba (który umie gryźć bez problemu) nie jest, aż tak widoczna. A to dlatego, że mam kąt rozwarty i moja żuchwa urosła “do dołu”, a nie “do przodu”, jak ma to miejsce w “klasycznej progenii”. Oczywiście klasyka gatunku czyli określenie “szczęka Wacha” i pytania typu “czy wiem jak moja twarz wygląda z boku?” czasami padały, ale nie na tyle często, żebym z tego powodu miała jakieś straszne kompleksy.

Niestety czasem inni progenicy nie mają tyle szczęścia i codziennie dostają masę obelg pod swoim adresem. Wiem, że jednym jest strasznie przykro, inni płaczą przez to w poduszkę, jeszcze inni wchodzą w słowne dyskusje i rzucają ripostami, ale wszyscy po jakimś czasem mają na te przykre słowa po prostu wyjebane.

 

Jak się pozbyć progenii?

Skoro już wiemy czym jest ta progenia i jakie są jej skutki pada pytanie co z tym nieszczęsnym fantem można zrobić? Ano jest parę sposobów, ale tak naprawdę tylko jeden jest skuteczny – a mianowicie operacja, najczęściej dwuszczękowa.

Czasem ortodonci proponują kamuflaż, sugerując, że wada nie jest “taka duża”, czy strasząc operacją. Prawda jest taka, że przerobiłam już kiedyś kamuflaż, a teraz po 10 latach szykuję się do operacji. Czy było warto? Na tamten moment to była dla mnie jedyna opcja, miałam już dosyć leczenia i chciałam odpocząć od aparatów i innych udziwnień (o których pisałam tu). Wcale się sobie nie dziwie, bo trochę trwała ta moja “zabawa” z orto. Jednak w tym momencie żałuję, że podczas pierwszego leczenia nie zdecydowałam się na operację.

Ale ortodoncja i chirurgia znacząco poszły do przodu, a podejście ortodontów do wad zgryzu również się zmieniło. Jeśli macie szczękę, która przysłania Wam świat, a ortodonta proponuje Wam kamuflaż to uciekajcie od niego czym prędzej. Lepiej zasięgnąć opinii u trzech różnych specjalistów, niż wpaść w ręce jednego, który być może zrobi wam większą biedę niż macie. O to niestety nietrudno.