• Aparat

    Kamuflaż – czyli złego początki

    W wieku 9 lat trafiłam do drugiego ortodonty. Precyzując była to Pani Ortodontka, która przerażona moimi wcześniejszymi doświadczeniami z maską twarzową, zapowiedziała leczenie aparatami – na początku (gdy miałam jeszcze mleczaki) ruchomymi, a w późniejszym wieku stałymi. Mając lat 13 założono mi aparaty stałe, które nosiłam 3 lata. Zdjęłam je wakacje przed liceum. Pamiętam jaka byłam szczęśliwa, że zacznę nowy etap – bez żelastwa. Jaka ja byłam naiwna! Dostałam ponownie aparat ruchomy, który miał utrzymać zęby w ryzach po leczeniu aparatem stałym. Szczerze powiem, że migałam się od noszenia jak tylko mogłam. Koniec końców w wieku 18 lat podklejono mi drucik, zwany „retainerem” i tyle. Wpadałam raz na pół roku…